poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zaproszenie i trochę pożegnanie


Przebąkiwałam już o tym, biłam się z myślami i w końcu podjęłam decyzję.

Tymczasowo zawieszam, porzucam, odkładam na bok, prowadzenie tego bloga.  

Powód jest prosty: wypaliłam się, jeśli chodzi o pisanie o książkach, filmach, serialach i nie sprawia mi to już tyle radości, co kiedyś, a nie chcę by moje pierworodne dziecko - „Kultura i inne pasje” dogorywało i walczyło o przetrwanie. Jak tak patrzę na posty z ostatnich miesięcy, to widzę zero konkretów, trochę zdjęć i pasję, która potrzebuje oddzielnego miejsca. 

Dlatego podjęłam decyzję: będę pisać, o tym, co kocham ponad wszystko, o podróżach. Nie było ich wiele, i tylko Europa, ale coś już widziałam, mogę się podzielić doświadczeniem i wskazówkami. Jeśli chcecie, zapraszam na moje drugie dziecię – „Wanderlust”, gdzie na pewno dokończę relację z tegorocznych wakacji. Co dalej? Zobaczymy.

Dziękuję za ten czas i obiecuję odwiedzać Wasze blogi, w końcu nadal będę czytać i oglądać. 

Pozdrawiam, jeszcze raz dziękuję i zapraszam na coś nowego.


21 komentarzy:

  1. Ej, no...
    Mam nadzieję, że to tylko chwilowe zmęczenie organizmu i powrócisz z kolejnymi odkryciami literacko-filmowymi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zmęczenie trwa już prawie pół roku, więc wątpię, by tak łatwo przeszło...

      Usuń
  2. Rozumiem Cię, mnie też pisanie wyłącznie o książkach przestało sprawiać radość, męczyłam się, próbując zachowywać powagę, pisałam coraz mniej, aż w końcu też się przeniosłam. Trochę szkoda, bo zawsze bardzo lubiłam, gdy polecałaś filmy (tyle perełek!), ale i o podróżach będę z przyjemnością czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że to wypalenie kiedyś minie. Tymczasem życzę wytrwałości w odkrywaniu nowych pasji. Pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo żałuję, ale też rozumiem Twoją decyzję. Mimo wszystko, może za tydzień, miesiąc lub rok zapragniesz jeszcze wrócić do tego zakątka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz wrócić, musisz! Może rzeczywiście odpocznij, skoro tego potrzebujesz, ale nie opuszczaj nas na zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nieee... :( Będę tęsknić... Bardzo. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem nie znikam, tymczasem zapraszam na mego nowego bloga, a tu być może wrócę, gdy liście zaczną żółknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och. Nie masz pojęcia, jak mi jest przykro z tego powodu :( Mam nadzieję, że wena odżyje, a póki co rzeczywiście będę odwiedzać Cię na drugim blogu. Dobrze, że nie znikasz zupełnie, uff!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam o Krecie, podziwiam zdjęcia, jednak troszkę już czekam na Twój powrót tutaj. Na kolejne filmy, kolejne książki... I mam nadzieję, że jednak wrócisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ale raczej nieprędko to będzie.

      Usuń
  10. Chyba zbiegłyśmy się w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też porzucasz bloga? Szkoda, masz bardzo ciekawą tematykę u siebie. Może jednak wrócisz, może ja też.

      Usuń
    2. Jak będę mieć coś do powiedzenia to pewnie tak, ale poki co nie zamierzam przynudzać innych ani siebie.
      Bo to grzech wiekszosci blogow, takie pisanie na sile...
      Liczę po cichu, ze taka przerwa dobrze mi zrobi (moze Tobie tez?).
      Pisac kiedy ma sie ochote i na co ma sie ochote, oto moj cel :)
      Do zobaczenia, I hope so.

      Usuń
    3. Zobaczymy, na razie chcę pisać, ale o podróżach, taką aktualnie odczuwam potrzebę. A czy tu wrócę? Mam taką nadzieję.

      Usuń
  11. Szkoda. może jeszcze zmienisz zdanie. Oby!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Smutno mi, czytając to, ale jednocześnie podziwiam Cię za tą decyzję. na pewno nie była łatwa. Ale z drugiej strony "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym" i to w tym przypadku przez samą siebie. Grunt, że Ty zostajesz w blogosferze, bo coraz mnie tu takich jak ty - ludzi z klasą i wyrafinowaniem. Będę dalej obserwować Twoje poczynania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda trochę, gdyż zawsze z zainteresowaniem czytałam Twoje recenzje. Bardzo łatwo je pisałaś i często (po przeczytaniu niektórych pozycji) zdecydowanie się z Tobą zgadzałam, co zawsze jest najtrudniejszym aspektem. Niemniej, trzymam kciuki i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że powrócisz do pisania. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z zaciekawieniem przeczytałam twój wpis :) Muszę częściej odwiedzać ten blog.

    OdpowiedzUsuń