Wyjazdowo
Jako, że w
tym roku Wielkanoc spędziłam u rodziny M. w lubelskim, jeden dzień udało mi
się spędzić na zwiedzaniu regionu, co zaowocowało wycieczką do Zamościa.
Dlaczego
akurat tam? Wystarczyło, że dowiedziałam się, że to Włoch zaprojektował układ
miasta, a starówka wpisana jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i już
było postanowione ;)
Po krótkim
spacerku ulicami miasta, wypiliśmy kawę na starówce (piernikowa latte, pycha!) i
zjedliśmy lody w lokalu o wdzięcznej nazwie „Chocolaterie”.
Zamość
można zwiedzić w 2-3 godziny, niestety nie wszystkie zachowane zabytki są w
dobrym stanie L
Kulturalne migawki # 3

Przyznaję
się, przepadłam po kilku stronach. „Dom sióstr” to napisana bardzo plastycznym
językiem powieść, której lektura jest czystą przyjemnością. Przeżywam ostatnio
czytelniczy kryzys – ta książka na nowo jednak rozbudziła moją lekko
przykurzoną pasję. Bohaterowie są dokładnie tacy, jak być powinni: prawdziwi do
bólu, przeżywający wielkie dramaty i małe radości. Jest tu właściwie wszystko,
co czyni dobrą powieść obyczajową: wątek miłosny, silne namiętności, piękne
kobiety, ale też zdrada, tajemnica i tło epoki. Mężczyźni ginący za kraj na
wojnie, kobiety walczące o swoje prawa, zmiana pokolenia i koniec pewnych
wzorców. Udało się Link, niemieckiej pisarce, napisać powieść na wskroś
angielską, taką, która śmiało może konkurować z najlepszymi historiami gatunku.
Jestem zauroczona. Ocena: 8/10.
PS Co
jeszcze tej Pani polecacie?
PS2 Bolą Was poświątecznie brzuchy ? ;)
Charlotte Link czytałam dotąd "Przerwane milczenie", "Lisią dolinę" i "Echo winy" i z czystym sumieniem mogę polecić wszystkie trzy powieści:)
OdpowiedzUsuńZamość jest piękny!
Widzę, że miałam udane święta. U mnie niestety nie były zbyt fajne, gdyż rodzinka mi się pochorowała i musieliśmy szukać lekarza.
OdpowiedzUsuń„Dom sióstr” nie znam, ale skoro polecasz to zwrócę na nią większą uwagę.
Nigdy nie byłam w Zamościu, więc chętnie odwiedziłabym to miasto. "Dom sióstr" mam w czytelniczych planach - wierzę, że w końcu uda mi się dorwać tę książkę w bibliotece. A poświąteczny brzuch nie boli mnie, gdyż jadłam normalnie, a może nawet mniej niż w zwykłe dni. :)
OdpowiedzUsuńW Zamościu nie byłam, ale zdjęcie przepiękne :) "Dom sióstr" czytałam wiele lat temu i pamiętam, że ogromnie mi się podobał. Później już żadna inna książka Link tak mi się nie podobała.
OdpowiedzUsuńZ podkarpackiego niby nie miałam daleko do Zamościa, a nigdy tam nie byłam. Kiedyś może się uda. :)
OdpowiedzUsuńDo Zamościa również chętnie bym się wybrała, ale niestety jakoś nigdy nie jest po drodze lub chociaż w miarę po drodze. 2-3 godziny zwiedzania to troszkę za mało, żebym specjalnie się do tego miasta wybrała.
OdpowiedzUsuńLink pisze wspaniałe powieści. 'Dom sióstr" to jedna z moich ulubionych historii. Tej pisarki polecam także "Echo winy", "Ostatni ślad" i "Przerwane milczenie".
Jakbym nie była w pobliżu,też bym nie jechała 9 godzin z Wrocławia na tak krótkie zwiedzanie, także rozumiem:)
UsuńDziękuję za polecenie "Domu sióstr". Twoja recenzja w zeszłym roku mnie zachęciła do tej książki. Pozdrawiam.
Bardzo mi miło z tego powodu :D
UsuńAkurat tak się składa że pochodzę z lubelskiego, a Zamośc to rzut beretem ;) Piękne miejsce. :)
OdpowiedzUsuńTak własnie jak weszłam do ciebie to rzuciło mi sie w oczy to zdjęcie i wiedziałam że znam :D
Z chęcią zwiedziłabym Zamość, a co do książki to przeczytałabym. Mam jedno dzieło tej autorki na półce i na pewno się skuszę : )
OdpowiedzUsuńTo Twoje zdjęcie? Piękną mieliście pogodę;) A piernikowa latte brzmi pysznie;)
OdpowiedzUsuńNie czytałam nic Charlotte Link, więc nic nie mogę polecić.
Tak, zdjęcie jest mojego autorstwa (jak zawsze, chyba, że piszę inaczej).
Usuń