niedziela, 12 maja 2013

„Broadchurch” - wielka zbrodnia w małym miasteczku



Kryminały osadzone w małomiasteczkowym klimacie cieszą się ostatnio bardzo dużą popularnością. Stacji ITV udało się więc trafić na podatny grunt, a do tego nakręcić dobry, a wręcz bardzo dobry serial. Do tego piękno angielskiego wybrzeża, tajemnice, dramaty i spójna społeczność, w którą wkrada się wątpliwość.

Wszyscy kłamią
Spokój mieszkańców Broadchurch skutecznie zakłóca morderstwo 11-letniego Danny’ego Latimera. Dla policji od początku jest jasne, że morderca znał ofiarę, być może był nawet z nią blisko. Przesłuchania kolejnych osób i pierwsze tropy wskazują na to, że nie ma w Broadchurch osoby, która czegoś by nie ukrywała. Przypuszczalnie więc doktor House miał rację, przyjmując za pewnik, że wszyscy kłamią. Podejrzanie zachowują się ojciec Danny’ego, jego siostra i najlepszy przyjaciel, sklepikarz, sprzątaczka, a nawet wikary. Śledztwo więc coraz bardziej się gmatwa, a na światło dzienne wychodzą od dawna skrywane tajemnice. Niemało namiesza prasa, telepata i nowy inspektor – Alec Hardy.

Dobry glina, zły glina
Do sprawy zabójstwa Danny’ego zostaje przydzielony inspektor Alec Hardy, który jako osoba nowa w Broadchurch ma świeżym okiem rzucić na fakty i zbadać przeszłość mieszkańców. W ślad za nim przybywa jednak dziennikarka, która zdaje się wiedzieć coś niepokojącego o przeszłości Hardy’ego. Nawet inspektor skrywa więc jakiś mroczny sekret, którego za nic nie chce ujawnić. Jedyną nieskazitelną osobą wydaje się być sierżant Ellie Miller, która nie tylko zostaje partnerką Hardy’ego w sprawie, ale jest też matką najlepszego przyjaciela Danny’ego, więc doskonale zna jego rodzinę.  Hardy i Miller za nic nie mogą jednak znaleźć wspólnego języka. On jest niesympatyczny, arogancki i wszędzie widzi przestępców, podczas, gdy ona jest ufna i prostolinijna. Zły glina, dobry glina. Pikanterii dodaje fakt, że gdyby nie pojawił się Alec, to Ellie zostałaby inspektorem…


Dramat goni dramat
Siłą rzeczy dużo miejsca poświęcono też rodzinie Danny’ego. Do domu Latimerów wchodzimy z butami, obserwujemy ból jego mieszkańców, rozpacz matki, zagubienie ojca, bunt siostry, do tego dostrzegamy przemianę, jaka zaszła w bohaterach od czasu śmierci chłopca. Latmierowie wydawali się być wzorową rodziną. To, że jednak nie wszystko jest w porządku, że między małżeństwem zaszły jakieś niesnaski, wychodzi na jaw dopiero po odnalezieniu ciała Danny’ego. Wyobcowanie i ból rodziny potęguje jeszcze niemożność pochowania dziecka do momentu znalezienia sprawcy. Szalę goryczy przelewa brak alibi Marca na noc zabójstwa. Latimerowie nie są jednak jedynymi ludźmi, przeżywającymi tragedię. Bolesne tajemnice skrywają także Susan Wright i Jack Marshall. W ciągu kilkunastu dni, na które przypadnie śledztwo, na jaw wyjdzie więcej sekretów niż przez ostatnie dziesięciolecie, a spójna społeczność Broadchurch już nigdy nie będzie taka sama.

Pod płaszczykiem idealnej społeczności kryją się smutek i mrok. Mieszkańcy Broadchurch to ludzie z krwi i kości, którzy mają zwyczajne problemy i radości. Wszechogarniający smutek świetnie oddają zdjęcia, a także senna atmosfera małego angielskiego miasteczka i melancholijna muzyka. Najjaśniejszym punktem serialu jest jednak odtwórca roli Aleca Hardy’ego – David Tennant, którego uwielbiam za charyzmę i seksowny brytyjski akcent. 

W moim przekonaniu „Broadchurch” to najciekawsza i najlepsza premiera tej wiosny.

14 komentarzy:

  1. Nie widziałam, ale w podobnym tonie [przynajmniej jeśli chodzi o małomiasteczkową społeczność i niepokojące zdarzenia i tajemnice które tam mają miejsce] jest serial "Bates Motel" ... Godny polecania ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, chętnie obejrzę i zobaczę, czy mi się spodoba:)

      Usuń
  2. Zainteresowałaś mnie tym serialem. Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z Broadchurch i na pewno poszukam pierwszych odcinków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Broadchurch było świetne. Ucieszyła mnie decyzja o drugim sezonie. Postać mordercy i jego motywy niestety mnie nie zaskoczyły. Wielkim plusem dla mnie były postacie Hardy'ego i Miller - świetnie zagrane! Ciekawa jestem czy widziałaś Mayday, produkcję od BBC One, bardzo podobną do Broadchurch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie! Ale muszę obejrzeć koniecznie!

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tym serialu, ale mnie zainteresował! W wolnej chwili obejrzę parę odcinków (mam tylko nadzieję, że nadejdzie ona wcześniej niż przed końcem sesji...). A David Tennant to przecież Dr Who! Więc aktora kojarzę ;)
    PS Zaczęłam oglądać "The Perks of Being a Wallflower" i nie wciągnęło mnie, więc przerwałam seans, ale zrobię drugie podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo to jest tak, że wszystkie Davidy czy Dawidy są fajne ;) A serial - cudeńko, naprawdę świetny. Wzorcowa gra, interesująca (i odpowiednio poprowadzona) fabuła, dobre zdjęcia, generalnie miodzio (no, może poza 'jasnowidzem' - zupełnie niepotrzebny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie ten wątek wydał się niepotrzebny i nieco irytujący, ale nie na tyle, bym przestała uwielbiać "Broadchurch".

      Usuń
  6. Zapowiada się nadzwyczaj ciekawie. Nie wiem wprawdzie, czy znajdę czas na ten serial, ale z czystej ciekawości obejrzę kilka jego odcinków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może być ciekawie, bardzo lubię historie kryminalne czy grozy, które rozgrywają się w niewielkiej społeczności. Każdy coś ukrywa, intryga się zapętla, morderca musiał znać ofiarę, to mnie przekonuje do tego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój chłopak jest wielkim fanem tego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc pora i na Ciebie, Marto :)))

      Usuń
  9. Kolejny dobry serial, który polecasz...ciężko byłoby znaleźć czas na obejrzenie tego wszystkiego;) W każdym razie pomysł na fabułę brzmi ciekawie i łączy w sobie kilka elementów, które lubię - małe miasteczko, zagadka kryminalna, tajemnice... Warto byłoby też przekonać się, jakim aktorem jest odtwórca głównej roli..musi być dobry, skoro zyskał tak wielu fanów jako Dr Who;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam tego serialu, ale zapowiada się całkiem ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń