piątek, 27 września 2013

Co tam w Piekle słychać, Panie Szatanie? „Potępieni” Chuck Palahniuk



 „Jesteś tam, Szatanie? To ja, Madison. Nie jest prawdą to, że w chwili śmierci przelatuje nam przed oczami całe życie. A przynajmniej nie całe. Być może niektóre fragmenty. Wspomnienia innych partii życia wracają do nas dopiero po wielu latach. I na tym, moim zdaniem, polega funkcja Piekła: to miejsce pamięci. A poza tym celem piekła jest nie tyle to, byśmy zapomnieli o szczegółach naszego życia, ile to, byśmy je wybaczyli”.

Jeśli wierzycie, że po śmierci dusza może trafić do Nieba lub Piekła, na pewno macie też określoną wizję tych miejsc. Czy w Waszym Piekle diabły gotują grzeszników w wielkim kotle? W moim nie.

Wyobrażam sobie, że jeśli moja dusza miałaby trafić do Piekła, to byłoby tam wszystko, czego się najbardziej boję i czego ponad wszystko nie lubię. Przez wieczność jadłabym więc jajka, zwisając z wysokiej góry (mam lęk wysokości), a dookoła latałyby ogniste kule (panicznie boję się ognia). To oczywiście tylko przedsmak tego, co byłoby uosobieniem moich lęków. Czegokolwiek bym  jednak  nie wymyśliła, wypada to nad wyraz blado w porównaniu z wizją Chucka Palahniuka.

„Potępieni” nie pozostawiają czytelnikowi żadnej nadziei. Aby trafić do Piekła wystarczy np. wypalić za dużo papierosów lub przekroczyć dozwoloną liczbę przekleństw. Teoretycznie więc każdy z nas ma bardzo duże szansy na spędzenie wieczności właśnie tam. Tak też było z Madison Spencer, trzynastolatką, która została skazana na potępienie z powodu przedawkowania marihuany. Jej wędrówka poprzez piekielne czeluście stanie się dla czytelnika okazją do poznania jego najgłębszych zakamarków, a dla autora przyczynkiem do przedstawienia okoliczności śmierci dziewczynki. To, na co w Piekle z pewnością nie można narzekać, to samotność. W zaświatach Madison zdobywa to, czego nigdy nie miała za życia: przyjaciół. Wraz z nimi niczym prawdziwa turystka zwiedzi m.in. Dolinę Zużytych Pieluch Jednorazowych, Jezioro Letnich Wymiocin i Ocean Zmarnowanej Spermy. Tylko tam można też porozmawiać z Adolfem Hitlerem, Józefem Stalinem, Marilyn Monroe, James Deanem i za karę zostać skazanym na wieczny seans „Angielskiego pacjenta”. W Piekle można także robić karierę, niestety tylko w dwóch branżach: pornografii i telemarketingu. Musicie więc przyznać, że w zaświatach Palahniuka może i jest przerażająco, ale też zdecydowanie ciekawie i ekscytująco.

Kolejne rozdziały rozpoczynają się krótkimi listami Madison do Szatana. Bohaterka za wszelką cenę chcę poznać władcę piekielnych czeluści i wciąż próbuje zwrócić na siebie jego uwagę. Ten jednak, jak na złość, zdaje się nie zauważać wysiłków dziewczynki. Można powiedzieć, że Palahniuk umieścił swoją bohaterkę w Piekle, gdzie zostawił ją samą sobie, po to, by zrozumiała, co właściwie się jej przytrafiło za życia. Dopiero jako martwa może właściwie ocenić rolę, jaką odegrali jej zblazowani rodzice, wręczający swojej pierworodnej w prezencie prezerwatywy z Hello Kitty i na potęgę adoptujący sieroty z Afryki (czy Wam też się to kojarzy z...?;)

Palahniuk stanowczo, acz żartobliwie, występuje przeciwko konsumpcjonizmowi, kulturze masowej, życiu na pokaz, upadkowi wartości. „Potępieni” to jedna wielka satyra na XXI wiek, satyra, uwypuklona jeszcze przez ironiczny i cudownie lekki styl. Momentami jednak można mieć wrażenie, że pisarz trochę przesadził z formą, przez co kuleje treść.

„Potępieni” to dobra rozrywka, książka, której lektura przede wszystkim bawi. Fabuła, choć z założenia świetna, nie spełniła moich oczekiwań. Odniosłam wrażenie, że Palahniuk za dużo celnych uwag i spostrzeżeń chciał wsadzić w tekst, przez co zapomniał dopracować treść. Pomysł świetny, niestety trochę gorzej z wykonaniem.

„Niesamowite, jak świadomość, że nie ma się już nic do stracenia, podbudowuje pewność siebie".

Ocena: 7/10.

14 komentarzy:

  1. Jak już zdecyduję się na książki Palachniuka to na pewno zacznę od "Fight Club". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę przeczytać tę książkę, choć zdecydowanie nie jest ona moim priorytetem.

      Usuń
  2. Nie zraża mnie to, że wykonanie dość kiepskie. Jednak sama tematyka i ukazanie Piekła w ten sposób bardzo mi się podoba. Czuję się zaintrygowana. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się koncepcja bardzo podobała.

      Usuń
  3. Brzmi całkiem ciekawie. Przeraża mnie wizja piekła ale mam nadzieję, że w rzeczywistości nie jest tak źle jak to opisują.Co do samej książki będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Palahniuka, a chciałabym to zmienić. Muszę zastanowić się, którą powieść wybrać na pierwsze spotkanie. Coś mi mówi, że jednak lepiej, żeby nie była to książka "Potępieni". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wizja Piekła Palahniuca brzmi ciekawie, całą koncepcja wydaje się intrygująca. Tak jak Ewa Książkówka planuję jednak zacząć od "Fight Clubu" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybaczysz, ale Twojej recenzji tym razem nie przeczytam, ze względu, że książka stoi na mojej półce i mam zamiar się za nią zabrać :) Dla mnie Palahniuk to mistrz, jedyny w swoim rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, wybaczam i czekam na Twoje wrażenia:)

      Usuń
  7. Tematyka ciekawa i choć wykonanie pozostawia pewien niedosyt chętnie się zapoznam z książką. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, spodziewałam się większego zachwytu. Sama znam tylko bardzo dobre opinie. Książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś nie udało mi się zachwycić. Czekam na Twoją recenzję więc, to porównamy wrażenia:)

      Usuń
  9. Nie wierzę ani w niebo, ani w piekło - nie wiem dlaczego, ale od dawien dawna bardziej skłaniałam się ku teorii reinkarnacji. Ale tak w ogóle to lubię tematykę piekła, więc i tę książkę mogłabym przeczytać. Tym bardziej, że jest satyrą na nasz współczesny, jakże nieidealny świat
    I tak: mnie także adoptowanie sierotek z Afryki kojarzy się z... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach kilka książek Palahniuka, więc "Potępionych" również przeczytam, tym bardziej, że interesuje mnie poruszona w niej tematyka ;) Niemniej, spodziewałabym się bardziej pozytywnej recenzji, bo tylko takie słyszałam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń