Trevor Reznik cierpi na chroniczną
bezsenność. Jego życia sprowadza się do wizyt u zaprzyjaźnionej prostytutki,
picia kawy w barze na lotnisku i pracy w zakładzie mechanicznym. Monotonną
egzystencję Trevora przerywa dopiero pojawienie się Ivana, który od samego
początku budzi w bohaterze niepokój. Wyczerpany fizycznie i psychicznie
przestaje dostrzegać różnicę między jawą a snem. Coraz bardziej agresywny i
nerwowy zaczyna podejrzewać wszystkich o spisek, mający na celu wyrządzenie mu
krzywdy…
„Mechanik” to niesamowicie klimatyczny,
trzymający w napięciu thriller, który stawia szereg pytań, niepokoi, ale też
trochę zawodzi. Wraz ze zmianą nastroju bohatera zmienia się kolorystyka filmu:
na ekranie dominują szarości, które przechodzą w rażącą biel dopiero w
ostatniej scenie, co może symbolizować odkupienie Trevora. Charakterystyczne
jest także sporadyczne pojawianie się na ekranie czerwonego kabrioletu, który
zdecydowanie wyróżnia się na tle szarości.
Symbolika kolorów jest więc w „Mechaniku” rozbudowana i pełni ważną rolę we
właściwym odczytaniu przekazu filmu. Kolejnym ważnym szczegółem jest także
zatrważająca muzyka, idealnie wręcz dobrana do poszczególnych scen. Od strony
technicznej nie można więc tej produkcji nic zarzucić.