Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ransom Riggs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ransom Riggs. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2013

„Osobliwy dom Pani Peregrine” Ransom Riggs, czyli niezwykły debiut



„Kiedy ktoś nie wpuszcza cię do środka, w końcu przestajesz pukać do drzwi. Wiesz o co mi chodzi?”

Moją przygodę z „Osobliwym domem Pani Peregrine” można określić tak: to była miłość od pierwszego wejrzenia. Najpierw zobaczyłam niezwykłą okładkę, wobec której absolutnie nie mogłam przejść obojętnie, potem przeczytałam zarys fabuły i wreszcie kilka recenzji. I szczerze mówiąc, nawet gdyby zjechano tę książkę i tak bym po nią sięgnęła, inaczej nie wyzbyłabym się tego niepokoju, jaki we mnie wzbudziła. 

Jacob jest nieśmiałym nastolatkiem, który nie potrafi nawiązać więzi z rówieśnikami. Od dziecka jego jedynym przyjacielem był dziadek Abe, który opowiadał małemu chłopcu o życiu w sierocińcu w Walli, ukrytym przed wojną i potworami. Tym nieprawdopodobnym opowieściom na dobranoc towarzyszyło oglądanie osobliwych zdjęć, w których autentyczność jednak trudno Jacobowi uwierzyć. W chwili, gdy chłopak stracił już nadzieję, że zostanie odkrywcą i jego życie będzie choć odrobinę ekscytujące, dziadek zginął w tajemniczych okolicznościach, zabity przez potwora. Wtedy Jacob zrozumiał, że staruszek nie opowiadał mu bajek, a sierociniec Pani Peregrine, niewidzialny chłopiec i latająca dziewczynka istnieją naprawdę. Zdecydowany poznać przeszłość dziadka, wyrusza na małą walijską wysepkę, gdzie zobaczy rzeczy, jakie mu się dotąd nie śniły.