„Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym wielkim, złym snem.”
Na pewną zwykłą
dziewczynę spadł szklany klosz. Otoczył ją, zaburzył widzenie świata, rozmył
kolory, pozbawił życie sensu, odebrał radość i nadzieję…
Po co się uczyć, skoro
i tak umrę? Po co wstawać, skoro kiedyś się nie obudzę? Po co w ogóle żyć,
skoro na końcu i tak czeka śmierć?
19-letnia Esther
Greenwood z Bostonu wiodła życie właściwe dziewczynie w jej wieku. Interesowała
się chłopcami, uczyła, miała plany i marzenia. Jedno z nich się właśnie
realizuje: Esther zdobyła stypendium w piśmie dla kobiet w Nowym Jorku. Wygórowana
ambicja i rozczarowanie nowojorską rzeczywistością powodują jednak, że bohaterka
zaczyna popadać w coraz większy marazm. Niemożność zaakceptowania
teraźniejszości i niepewna przyszłość popychają Esther ku nieudanej próbie
samobójczej.
