Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barcelona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barcelona. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 sierpnia 2013

Wakacji część pierwsza: Barcelona



„To miasto ma czarodziejską moc. Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.”

Niedziela, 6 rano. Zaspani jedziemy na lotnisko. Zdajemy bagaż, przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa, pijemy w pośpiechu kawę, a właściwie ja piję, bo On niepijący. Lada moment wsiadamy do samolotu, i już czuję tę radosną ekscytację, która towarzyszy mi zawsze, gdy gdzieś jadę – obojętnie gdzie – blisko czy daleko. A teraz to będzie taka wspaniała wyprawa – na całe 11 dni, do wymarzonej Hiszpanii! Cofam się wstecz pamięcią do czasów, gdy przeglądając kolorowe pisma czytałam o Barcelonie i Costa Brava, oglądając kolorowe zdjęcia pięknego miasta i wody, w której chciałam się zanurzyć. A teraz mogę naprawdę tam pojechać! Cieszę się jak dziecko przed Gwiazdką.  

Lecimy, krajobraz zmienia się co chwila. Najpierw są pola, potem trochę chmur, a im dalej lecimy tym niebo jest czystsze i błękitniejsze. Próbuję czytać, ale za nic mi to nie wychodzi. Jak mogę się skupić na lekturze, skoro za oknem tyle się dzieje! Przeklinam, że siedzimy koło skrzydła i nie mogę robić pięknych zdjęć, bo pod nami piękne śnieżne szczyty, pilot mówi, że to Mont Blanc. Jestem zachwycona, patrzę, zamykam oczy, staram się zapamiętać ten widok na zawsze. 

Girona, południe. Żar bucha nam w twarz, tak – jesteśmy w Hiszpanii. No to teraz szybko do autobusu, który dowiezie nas do Barcelony.