sobota, 4 stycznia 2014

Wyścig/Rush



Brawura czy opanowanie? Czerpanie z życia pełnymi garściami czy poukładana egzystencja? Hunt czy Lauda?

Chyba nie zwróciłabym uwagi na ten film, gdyby nie cała masa pozytywnych recenzji, nominacja do Złotego Globa i wszechobecne przekonanie, że to produkcja na miarę Oscara. Formuła 1? Nie, dziękuję. Dla „Wyścigu” zrobiłam jednak wyjątek, co okazało się znakomitym wyborem.

Film przedstawia kulisy rywalizacji Jamesa Hunta i Nikiego Laudy podczas sezonu w 1976 roku. W „Wyścigu” nie brakuje także kolorowej atmosfery lat 70. i rozbudowanej psychologii postaci, dzięki czemu można mówić o bardzo dobrym, wielowymiarowym obrazie, który spodoba się zarówno zagorzałym fanom Formuły 1, jak i laikom, takim jak ja.

Reżyser, Ron Howard („Piękny umysł”, „Kod da Vinci”), z tą niezwykła historią (momentami, aż nie dowierzałam, że prawdziwą) poradził sobie znakomicie. Pokazując, że wyścig nie toczył się tylko na torze, ale także poza nim, stworzył film o dwóch silnych osobowościach, skrajnie od siebie różnych, ale związanych jedną wielką pasją: miłością do sportu i rywalizacji.


Zgrzytało między nimi od kiedy się po raz pierwszy spotkali i trudno tu się dziwić, bo czy tak różne osoby mogą znaleźć wspólny język? Z jednej strony młody bóg – seksowny, wyznający filozofię „carpe diem”, otoczony masą pięknych kobiet, ubóstwiany przez miliony – Anglik, James Hunt, Z drugiej zimny, zawzięty, stawiający na ciężką pracę, niezbyt lubiany w środowisku – Niki Lauda.  O ich rywalizacji dyskutowało całe środowisko, oni sami docinali sobie w wywiadach i prowadzili otwartą wojnę, skrycie podziwiając się i szanując. Znamienna jest scena, w której Hunt okłada dziennikarza, który dopiekł Laudzie niewygodnym pytaniem – w tej jednej chwili poczułam nawet do niego sympatię. Kreowany na gwiazdę, Anglik, nie zawrócił mi jednak w głowie, o wiele bardziej przypadła mi do gustu postawa Laudy, który wiedział, kiedy się wycofać i co jest w życiu ważne <jasne, że mógł też trochę wyluzować, ale ogólnie spoko z niego gość>.

Dla mnie zwycięzca jest tylko jeden!

Nie rozgryzłam jeszcze, dlaczego szanowna komisja nominowała Daniela Bruhla do Złotego Globa w kategorii „najlepszy aktor drugoplanowy”. Jaki drugoplanowy? Dla mnie „Wyścig” jest przede wszystkim opowieścią o niezwykłym sportowcu, jakim był Niki Lauda. James Hunt, choć utalentowany jawi mi się jako rozkapryszony dzieciak, któremu akurat dziś zachciało się pościgać, ale jutro może zmienić zdanie, zabrać zabawki i opuścić piaskownicę. Jak dla mnie, zachowywał się też szczeniacko i bardzo niesportowo. W szczegóły nie będę jednak się zagłębiać, by nie zdradzać Wam tego, co w „Wyścigu” najlepsze.

Przed seansem zaleca się nie googlować Niki Lauda, ani James Hunt. Im mniej będziecie wiedzieć o fabule tym lepiej. Wspaniałe sportowe i filmowe emocje gwarantowane.

nawet jeśli jego przeciwnik wygląda jak Brad Pitt w "Troi"

To Lauda czy Hunt? Komu będziecie kibicować?


Ocena: 9/10.

18 komentarzy:

  1. Ha, byłam bardzo ciekawa, jak ocenisz Wyścig, bo dla mnie to zdecydowanie film roku i cieszę się, że dostał od ciebie dziewiątkę :)) Też tego nie rozumiem, dlaczego Bruhl został nominowany jako aktor drugoplanowy - no halo, szanowna komisjo, czy my ten sam film oglądaliśmy?

    Chyba najbardziej podobały mi się te relacje między głównymi bohaterami - to że nie zostali przyjaciółmi, a jednak darzyli siebie nawzajem szacunkiem i jakaś tam nić porozumienia między nimi była. A to jak Lauda poznał żonę? Uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż może dzięki temu, że dostał nominację za rolę drugoplanową, ma jakąś szansę na statuetkę. Z Hanksem w głównej kategorii nie miałby szans.

      Usuń
  2. Koniecznie muszę zobaczyć ten film. Kiedyś oglądałam podobną produkcje, w której tematyka również oscylowała wokół torów i wyścigów i szalenie mi się to podobało, dlatego myślę, że w przypadku powyższego filmu również nie doznam zawodu tym bardziej, że oceniasz go mega pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie na pewno Ci się spodoba!

      Usuń
  3. Historię rywalizacji Hunta i Laudy znam od dawna. Moje serce również skradł ten drugi;)
    ,,Wyścig" dopisuję do mojej lisy filmów, które koniecznie muszę obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Formuła 1? Nie, dziękuję. - Dokładnie tak samo sobie powiedziałam. Może jednak pod wpływem Twojego wpisu zmienię zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam wczoraj :) Pomimo nieodpartemu urokowi osobistemu Hemswortha (i plus 100 punktów do sympatii za scenę z dziennikarzem) to jestem w Team Lauda :) Zdziwiłaś mnie, że Bruhl dostał nominację za postać drugoplanową, bo przecież to Lauda jest głównym bohaterem filmu! Nadspodziewanie dobry film.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to coś dla mojego męża, ale i ja z przyjemnością obejrzę film:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie będę googlować, niewiele wiem, nastawiam się na świetny seans i zastanawiam, czy ten film ma szansę znaleźć się na oscarowej liście? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ma! Myślę, że nawet musi się na niej znaleźć :)

      Usuń
  8. Nie wiem czy zwrócę uwagę na ten film, ale może w wolnej chwili tak : )
    Nominowałam Cię do zabawy, a post o niej ukaże się jutro. Bardzo byłoby mi miło gdybyś wzięła w nim udział, oczywiście jeśli chcesz : )
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie również wygrywa Lauda. Ogólnie to naprawdę świetny film i niewiedza na temat historii obu rajdowców rzeczywiście działa tutaj na naszą korzyść. Czemu rola drugoplanowa? Nie wiem, jak dla mnie głównych bohaterów było dwóch. Kibicuję w każdym razie Bruhlowi, bo spisał się na medal.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam iść do kina. Naprawdę miałam, głównie z powodu Hemswortha, bo przecież nie Formuły 1. Ale coś nie wyszło, już przy końcu wyświetlania zachorowałam i teraz żałuję. Obejrzę na pewno, ale jednak to nie to samo co w kinie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem jakoś nie jestem przekonana do tego filmu...

    OdpowiedzUsuń
  12. W nawiązaniu do tego, co napisała Ann - ten film musi zostać nominowany do Oscara. Jest zbyt dobry, żeby go pominąć;)

    OdpowiedzUsuń
  13. hej, film jest naprawdę dobry i w 100% godny polecenia. Rywalizacja pomiędzy dwoma bohaterami jest ukazana w bardzo ciekawy i rzadko spotykany sposób. Nie ma podział na dobrego któremu wszyscy kibicują i na złego któremu każdy życzy jak najgorzej. Przyznam że długo szukałem na internecie gdzie mogę go obejrzeć w rozsądnej jakości(nie kinówka), ale po całym wieczorze poszukiwań okazało się, że najciemniej jest pod latarnią- PlayWatch :D Łapcie i nie dziękujcie xD

    http://playwatch.pl/6071960ebe/c50a0e36c3

    OdpowiedzUsuń