Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olivia Wilde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olivia Wilde. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2014

Wyścig/Rush



Brawura czy opanowanie? Czerpanie z życia pełnymi garściami czy poukładana egzystencja? Hunt czy Lauda?

Chyba nie zwróciłabym uwagi na ten film, gdyby nie cała masa pozytywnych recenzji, nominacja do Złotego Globa i wszechobecne przekonanie, że to produkcja na miarę Oscara. Formuła 1? Nie, dziękuję. Dla „Wyścigu” zrobiłam jednak wyjątek, co okazało się znakomitym wyborem.

Film przedstawia kulisy rywalizacji Jamesa Hunta i Nikiego Laudy podczas sezonu w 1976 roku. W „Wyścigu” nie brakuje także kolorowej atmosfery lat 70. i rozbudowanej psychologii postaci, dzięki czemu można mówić o bardzo dobrym, wielowymiarowym obrazie, który spodoba się zarówno zagorzałym fanom Formuły 1, jak i laikom, takim jak ja.

Reżyser, Ron Howard („Piękny umysł”, „Kod da Vinci”), z tą niezwykła historią (momentami, aż nie dowierzałam, że prawdziwą) poradził sobie znakomicie. Pokazując, że wyścig nie toczył się tylko na torze, ale także poza nim, stworzył film o dwóch silnych osobowościach, skrajnie od siebie różnych, ale związanych jedną wielką pasją: miłością do sportu i rywalizacji.

niedziela, 16 grudnia 2012

The Words



Krytycy nie mogą się zgodzić, co do „The Words”. Jedni piszą: arcydzieło, inni: tani melodramat. Podobnie zresztą podzieleni są widzowie. Jedno jest pewne: film budzi emocje i ciekawość. 

Fabuła skupia się na przedstawieniu historii niespełnionego pisarza – Rory’ego Jansena. Podczas gdy wydawcy odrzucają jego kolejne książki, Rory żeni się i wyrusza w podróż poślubną do Paryża. Tam, w sklepie z antykami, zauważa skórzaną torbę, w której znajduje rękopis. Poznawszy historię, jaką skrywa nie może przestać o niej myśleć. W końcu kopiuje ją i wydaje jako własną, nie zmieniając ani słowa, nie poprawiając przecinków, ani błędów ortograficznych. Czysty plagiat. Powieść osiąga ogromny sukces, Rory dostaje nawet nagrodę, wtedy pojawia się prawdziwy autor książki i opowiada dzieje swojego życia. W tym miejscu opowieść dopiero się rozpoczyna, odsłaniając coraz to nowe historie, mniej lub bardziej ważne dla zrozumienia filmu.

Bradley Cooper dostał rolę pisarza i myślę, że nigdy nie powinien jej otrzymać. Czy wyobrażacie się tak dobrze zbudowanego aktora, przeżywającego męki twórcze, cierpiącego na brak weny? Jakoś kłóci się to z moim wizerunkiem artysty, no ale lecę stereotypami, czego robić nie powinnam. Tak więc do rzeczy.