Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Bublé. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Bublé. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2014

Michael Bublé znów zaśpiewa w Polsce!!!


AAAAAAAAAA! Michael będzie w Polsce!!!! - tak piszczałam we wtorek o 9 rano, gdy zobaczyłam na fanpejdżu Michaela, że wystąpi w Krakowie. Oczywiście ludzie w pracy nie mieli ze mną życia :) Przez cały dzień musieli wysłuchiwać o mojej miłości i o koncercie w Gdańsku (tu możecie o tym poczytać).

Potem mój entuzjazm nieco osłabł, bo zobaczyłam ceny biletów. Widzieliście?! Organizatorzy mocno przesadzili. I tak biłam się z myślami, na jaką kategorię się zdecydować, aż w końcu stwierdziłam, że raz się żyje, w niedzielę mam urodziny, więc zrobię sobie taki prezent i kupiłam bilet prawie na samym środku I rzędu :) Już dawno nie byłam tak szczęśliwa :)


Dawno mnie nie było na blogu... Wiem, że go zaniedbuję bardzo, ale ostatnio nie mam ochoty pisać. Może więc coś się tu czasem pojawi, ale będzie to bardziej luźna refleksja albo jakaś prywata, bo aktualnie nie zamierzam wracać do bloga w poprzedniej postaci. To co mnie teraz interesuję (poza Michaelem oczywiście:P), to sprawa mieszkania. Kilka osób pytało, co postanowiliśmy więc odpowiadam: wczoraj podpisaliśmy umowę przedwstępną z deweloperem i złożyliśmy wniosek do banku o kredyt. Za miesiąc będzie wiadomo, czyli będziemy niedługo na swoim, czy nie :) Jak już będę miała 100% pewność, to napiszę Wam więcej o samej nieruchomości, na razie nie chcę zapeszać. 

Pozdrawiam w ten piękny wiosenny dzień i obiecuję trochę odkurzyć "Kulturę i inne pasję".

Do napisania.

PS Musiałam się z Wami podzielić moją radością z powodu Michaela :)))

sobota, 21 grudnia 2013

Święta z Frankiem i Michaelem


Święta, święta! Idą święta!

Może nie będą białe, ale ale...

Choinka pięknie przystrojona stoi i pachnie tak świątecznie...
Już wszystko naszykowane do pieczenia babeczek!
Prezenty prawie wszystkie już są i można myśleć, co słodkiego do nich dodać :)

Jarmark Bożonarodzeniowy na wrocławskim rynku - w tym roku piękniejszy niż kiedykolwiek!
Magiczny, radosny, pachnący! Uwielbiam po prostu!

A gdy wieczór nadchodzi, siadam spokojnie, z kubkiem herbaty w ręku i włączam dwóch Panów, których muzykę kocham całym sercem!

Bo Frank i Michael są dobrym wyborem na każdą okazję. Na święta, Sylwestra, urodziny, rocznicę, chandrę, radość i śmiech!

Więc ja wraz z nimi marzę o białych świętach...


sobota, 22 grudnia 2012

Subiektywny przegląd świątecznych piosenek, czyli mój TOP 5



Chociaż Wigilia dopiero za 2 dni, już od miesiąca w galeriach handlowych i radiu można usłyszeć świąteczne piosenki takie jak „Last Christmas” czy „Jingle Bells”. U mnie przygotowania do świąt skończyły się na kupieniu prezentów, bo jadę do domu dopiero w poniedziałek po południu, a właściwie jedziemy, bo razem ze mną mój M.:) Jutro będziemy jeszcze piec ciasta, żeby nie było, że nie mamy żadnego wkładu w 12 wigilijnych potraw:))) Jako, że dziś w mojej głowie i sercu już tylko świąteczna nuta, zapraszam Was do słuchania!

Miejsce pierwsze:
Michael Buble, White Christmas

Miejsce drugie:
Frank Sinatra, Let it snow

środa, 25 kwietnia 2012

Michael Bublé, Hala Ergo Arena Gdańsk/Sopot, 23.04.2012r. - relacja z koncertu


Po miesiącach oczekiwania w końcu przyszedł dzień koncertu Michaela! Jadąc, bałyśmy się z M., że coś się nie uda, że pociąg będzie miał opóźnienie, będzie burza, koncert niefajny, itp. Tymczasem wyjazd udał się nam o wiele lepiej niż sobie wymarzyłyśmy. Na miejsce dotarłyśmy planowo, a Gdańsk powitał i pożegnał nas pięknym wiosennym słońcem. Co do samego koncertu, to... lepiej być nie mogło!


Hala Ergo Arena wywarła na mnie pozytywne wrażenie, chociaż wydaje mi się, że wrocławska Hala Stulecia nie ustępuje jej wielkością. Przy wejściu ochrona sprawdziła nam torebki, jak się okazało na płytę przed sceną nie można było wnosić aparatów fotograficznych, a że aparat w telefonie mam dziadowski, to nie udało mi się zrobić Michaelowi zdjęcia:(  Na miejscy byłyśmy już po 19, szybko zajęłyśmy miejsca i czekałyśmy na występ Naturally 7, który miał się rozpocząć o 20.00. Chłopcy z zespołu rozruszali publiczność, wszyscy świetnie się bawili, bez względu na wiek. Niesamowicie było patrzeć, jak 10 tysięcy osób w różnym wieku, na hasło „jump” zaczyna skakać. Każdy oczywiście w swoim rytmie, ale to nieważne, bo publiczność już w momencie występu supportu bawiła się i śmiała, oczekując na gwiazdę wieczoru. 

I don’t do concerts, I do parties

Punktualnie o 21.00 widzowie zaczęli klaskać, napięcie, przed pojawieniem się Michaela na scenie, rosło z każdą minutą. Po jakiś 5 minutach na kurtynie pojawił się charakterystyczny napis MB i rozległy się pierwsze dźwięki „Cry me a river”, można było dostrzec także cienie postaci, znajdujących się za kurtyną. W tym momencie zaczęłam już szaleć, a gdy po chwili Michael pojawił się na scenie, rozpłakałam się i uspokoiłam się dopiero pod koniec drugiej piosenki, która była jakby całkowicie poza mną, bo w ogóle jej nie pamiętam. Trzecim z kolei utworem było „Everything”, które rozruszało publiczność, po poprzednich melancholijnych utworach. Moment i ludzie zaczęli biec pod scenę, a za nimi służba porządkowa ;) 

piątek, 2 grudnia 2011

Michael Bublé w Polsce!

Dziś w południe ruszyła sprzedaż biletów na koncert Michaela, który odbędzie się 23 kwietnia 2012 roku w Gdańsku. Jako wielka fanka, nie wyobrażałam sobie tam nie być. Tak, mam bilet. Gdzie? Na płycie przed sceną ;)

A jak do tego doszło? Gdy tylko usłyszałyśmy z M. o koncercie naszego Michaela w Polsce, wiedziałyśmy, że musimy tam być. Chciałyśmy jednak kupić nieco tańsze bilety w III sektorze, ze względu na to, że do Gdańska trzeba jeszcze dojechać, no i musimy gdzieś spać, itp. Tak więc dziś o 12:00 M. miała kupić nam bilety przez stronę. Wszystko ładnie, pięknie, M. wybrała miejsca, przeszła do systemu płatności i... zonk: M. wywaliło z płatności, bilety zniknęły z koszyka i tyle. Ja byłam w pracy i niestety nie mogłam jej zbytnio pomóc, ale wspierałam ją duchowo przez telefon. M. dzwoni i mówi: nie mogę wejść na stronę, nie mamy biletów, co robić? Była już 12:20, więc nasze szanse na dostanie dobrych miejsc malały z każdą minutą. Obie zaczęłyśmy panikować, ja się cała trzęsłam, M. zrobiło się bardzo gorąco. Myślałyśmy, co robić, gdy nagle udało jej się zalogować, ale dobrych miejsc w III sektorze już nie było, ale były za to bardzo dobre przed sceną, tylko, że droższe. No i na takie też się zdecydowałyśmy.
W sumie dobrze się stało, że M. wywaliło z systemu płatności, będziemy bliżej Michaela ;)))  Może nawet nas zobaczy albo zejdzie ze sceny i poda nam rękę? ;)
Hotel mamy już zarezerwowany na 22-24 kwietnia, bilety też mamy, pozostaje jeszcze tylko czekać te 4 i pół miesiąca i modlić się, by koncert się odbył.

Jak czytam ten opis, to wydaje mi się, że nie oddaje on dramatyzmu sytuacji i tego, co przeżyłyśmy z M. A na dopełnienie pięknego dnia: relaks w SPA, gdzie zabiera mnie M. ( dla wyjaśnienia: w moim życiu są dwa M., jedno M. to moja siostra, a drugie to chłopak ) na naszą rocznicę. Żyć, nie umierać.


PS Komentarz pod tym video na youtube oddaje wszystko: This is a fuckin orgasm