poniedziałek, 4 lutego 2013

„Po zmierzchu”, czyli moje pierwsze spotkanie z Harukim Murakamim



„Pamięć to coś naprawdę dziwnego. Szufladki ma wypchane kompletnie nieprzydatnymi, bezsensownymi rzeczami. A człowiek zapomina jedną po drugiej te ważne, naprawdę potrzebne.”

Z twórczością Murakamiego chciałam się zapoznać od dawna, niestety nie wiedziałam za bardzo od czego zacząć. W końcu po przeczytaniu wielu opinii doszłam do wniosku, że na początek warto przeczytać „Po zmierzchu” – powieść na tyle krótką, że gdyby się okazało, że mi z Murakamim nie po drodze, nie męczyłabym się zbyt długo. No i przytargałam z biblioteki egzemplarz książki, rozsiadłam się wygodnie z kubkiem kakao i…przepadłam. Przez godzinę byłam obserwatorem nocnego życia w Tokio i nic ze świata zewnętrznego kompletnie do mnie nie docierało. A na koniec pomyślałam: „Ja chcę jeszcze!” i zaczęłam sprawdzać dostępność kolejnych powieści Japończyka w miejscowej bibliotece.

Akcja „Po zmierzchu” toczy się w trakcie jednej nocy w Tokio. Piszę „akcja”, choć tej właściwie nie ma. Jest kilka scenek z życia: dziewczyna samotnie siedzi w restauracji i czyta książkę, przysiada się do niej dawny znajomy, zaczynają rozmawiać; w jednym z love hoteli zostaje pobita chińska prostytutka; pewna kobieta śpi i nigdy się nie budzi. 

Pierwsze, co się rzuca w oczy, to nietypowa narracja, która bardzo przypomina scenariusz filmowy. Narrator wyraźnie odcina się od świata przedstawionego w tekście, jest jedynie niemym obserwatorem opisywanych wydarzeń, niewiele komentuje, skupia się na relacji tego, co widzi, czasami pozwalając sobie na snucie domysłów. Książka ma niesamowity klimat i, choć napisana prostym językiem, jest wyjątkowa. Już od pierwszych stron czuć, że Murakami ma niepotarzalny styl, który ogromnie mi się spodobał, ale też zaintrygował. Ciekawa jestem, czy inne jego powieści też są napisane w taki sposób?

„W nocy czas płynie inaczej (…). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać.”

Na „Po zmierzchu” składają się głównie dialogi i opisy. Chociaż dzieje się naprawdę niewiele, książka niepokoi. Jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której Takahaski odbiera pozostawiony w sklepie telefon i słyszy słowa, które nigdy nie powinny zostać wypowiedziane do niego. Wraz z nastaniem świtu napięcie wcale nie opada, pozostaje wiele niedopowiedzeń, urwanych wątków, niewypowiedzianych myśli. Lektura dobiega końca, a czytelnik zostaje z głową, pełną pytań i wątpliwości. Co się wydarzyło dalej? Tego możemy się tylko domyślać, bo Murakami nie daje jednoznacznych odpowiedzi.

Może nie była to idealna książka, ale na pewno niezwykła pod każdym względem. Myślę, że to dobry wybór na pierwsze spotkanie z Murakamim: „Po zmierzchu” rozbudza apetyt i daje nadzieję na kolejne bardzo dobre powieści.

No to, co polecacie?

„I ponieważ byłam słaba, zdałam się na bieg rzeczy. Powinnam była w trakcie się zorientować, obudzić, zatrzymać, ale nie umiałam.”

Ocena: 7,5/10.

39 komentarzy:

  1. Moim pierwszym spotkaniem z Murakamim mógł być "Sputnik Sweetheart". Mógł, ponieważ jeszcze nie skończyłam go czytać... -.-' Charakterystyczna narracja Harukiego początkowo nie pozwalała wbić mi się w rytm opisywanych zdarzeń, ale ostatecznie stwierdziłam, że odpowiada mi ten styl. Jeżeli w końcu skończę "Sputnik...", to z chęcią wezmę się za inne powieści autora. Myślę, że warto, tym bardziej, że lubię wszystko, co japońskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To "Sputnika" na razie sobie odpuszczę. Może kiedyś sięgnę, jak już będę zakochana w autorze.

      Usuń
  2. Przeczytałam trylogię "1Q84" i jestem zachwycona i to bezkrytycznie. Właśnie ten styl tekstu uwiódł mnie, podobnie jak Ciebie. Powiem, że "1Q84" napisana jest właśnie takim prostym, a jednocześnie poetyckim, a przy tym minimalistycznym. Nie potrafię słowami tego do końca oddać :-)
    Dla mnie Murakami to geniusz. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie chciałam zaczynać od trylogii, bo widziałam,że nie są to najcieńsze książeczki, a bałam się, że mi się nie spodoba. Niestety mam taki głupi nawyk, by zawsze kończyć to, co zaczynam.

      Usuń
  3. Ja jako pierwszą próbowałam przeczytać "Norwegian Wood". Próbowałam, ale mi się nie udało. Ani mnie nie wciągnęła fabuła, ani legendarny styl autora. Może zrobię kiedyś jeszcze jakieś podejście, ale chyba musi minąć trochę czasu. A może Murakami to po prostu nie moja bajka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zły wybór! Kompletnie niereprezentatywna książka.

      Usuń
    2. Skoro tak mówi fanka Murakamiego, to trzeba słuchać ;)

      Usuń
  4. Cieszę się, że Ci się Murakami spodobał! "Po zmierzchu" akurat nie czytałam, ale planuję to wkrótce nadrobić. Moimi ulubionymi powieściami tego autora są "Przygoda z owcą", "Kafka nad morzem" i "Kronika ptaka nakręcacza".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Kronice..." czytałam już dużo dobrego, ale chcę ją zostawić sobie na deser, więc na razie po nią nie sięgnę.

      Usuń
  5. Już od dawna planuje poznać twórczość Murakamiego, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie, niemniej jednak obiecuje sobie, żeby do końca tego roku poznać jakieś jego dzieło, bo to bardzo popularny pisarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim postanowieniem noworocznym było właśnie zapoznanie się z Murakamim. Cieszę się, że choć jednego dotrzymałam:)

      Usuń
  6. 1. "Kafka nad morzem"
    2. "Kronika ptaka nakręcacza" (moja ukochana)
    3. trylogia "1Q84"
    4. cała reszta ("Wszystkie boże dzieci tańczą" możesz sobie darować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Liczyłam, że się odezwiesz i mi pomożesz. Jutro idę do biblioteki, więc zobaczę, co tam na mnie czeka, a jak nic (czego się obawiam), to się ustawię kolejce przynajmniej:)

      Usuń
    2. I co? I co? Udało Ci się coś wypożyczyć? :)

      Jeżeli chodzi o wciskanie ludziom moich ulubionych pisarz/reżyserów to zawsze można na mnie liczyć. :P

      Usuń
    3. Niestety, był tylko "Sputnik" i "Wszystkie boże dzieci...",a nie miałam ochoty na tę książki. Ale już sobie jedną zamówiłam "Na południe od granicy, na zachód od słońca", to za jakiś czas będę ją miała. Na razie musiałam wybrać coś cienkiego, ale potem planuję sięgnąć po "Kafkę nad morzem" lub "Kronikę ptaka nakręcacza".

      Usuń
    4. "Sputnik..." to nienajgorszy wybór, "Na południe..." też, ale "Wszystkie boże dzieci..." raczej omijaj. Chyba, że pokochasz Murakamiego tak jak ja i na końcu będziesz mogła spokojnie sięgnąć po ten zbiorek, bez obaw, że stracisz sympatię do autora. :)

      W ogóle Murakami jest najlepszy w dłuższych formach.

      Usuń
  7. Brzmi ciekawie. Chyba jeszcze nie czytałam książki z akcją osadzoną w Tokio.;) Cóż, może niedługo nadejdzie ten pierwszy raz.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Norwegian Wood" i "Przygodę z owcą". Pierwsza książka podobno odbiega od stylu Murakamiego, więc nie wiem czy polecać, aczkolwiek mnie się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Norwegian Wood" chyba zostawię sobie na trochę później, a tytuł "Przygoda z owcą" brzmi co najmniej intrygująco.

      Usuń
  9. Ja poznawanie tego pisarza zaczęłam od pierwszego tomu "1Q84". Doceniam jego talent i dostrzegam to, ale nie porwał mnie jak wielu innych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nic Ci nie polecę:( Jeszcze nie czytałam żadnej książki Murakamiego, przymierzam się, ale nie wiem od czego mam zacząć. "Po zmierzchu" brzmi ciekawie, no i polecasz, więc z chęcią przeczytam:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Stwierdzenie, że akcji właściwie nie ma, nie zachęciło mnie ;) raczej nie lubię takich niejednoznacznych i niepokojących książek, trochę mnie one irytują... polecić nic niestety nie mogę, bo spotkanie z autorem (jeśli w ogóle kiedyś nastąpi, choć chyba warto dać mu szansę, jeśli tak wielu go poleca) jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy lubi taki typ prozy. Ja z kolei postanowiłam trochę kryminałów poczytać, bo kuleje u mnie ta dziedzina.

      Usuń
    2. Przynajmniej już wiem, czego mogę oczekiwać od Murakamiego ;) mam nadzieję, że będziesz zadowolona z lektury :)

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Murakamiego, ale mam zamiar to zmienić. Cieszę się, że "Po zmierzchu" przypadło Ci do gustu - teraz wiem po co sięgnąć na dobry początek.

    P.S. Teraz będę odwiedzać Twojego bloga nie tylko ze względu na recenzje, ale także Edytę Geppert, której mogę u Ciebie posłuchać! Ach, uwielbiam "Kocham cię życie". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię panią Geppert, ma piękne piosenki i siłę w głosie. Bardzo lubię jej słuchać.

      Usuń
  13. Ja zaczynałam od 'Po zmierzchu' i faktycznie była to naprawdę dobra droga, bo całkowicie przepadłam z zakochania :) Inne uwielbiane przeze mnie powieści Murakamiego to 'Sputnik sweetheart', 'Na południe od granicy, na zachód od słońca' czy opowiadania ze zbioru 'Zniknięcie słonia'. Koniecznie musisz sięgnąć po trylogię '1Q84' - jest fenomenalna. Na pewno urzekną Cię też najsłynniejsze powieści Murakamiego - 'Kronika ptaka nakręcacza' czy 'Przygoda z owcą'. Oj, dużo ciekawych lektur przed Tobą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się cieszę na te wszystkie wspaniałe książki:) Może nawet Murakami dołączy do grona moich ulubieńców:)

      Usuń
  14. Czytałam tylko "Norwegian wood", ale skoro AnnRK twierdzi, że nie jest to reprezentatywna książka...to chyba sama muszę sięgnąć po jakąś inną powieść Murakamiego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, więc zachęcam Cię:)

      Usuń
  15. Czytałam Murakamiego tylko raz - "Koniec świata...", ale szczerze mówiąc nie przypadł mi do gustu... Pewnie kiedyś spróbuję się skusić na jego prozę jeszcze raz, ale raczej nie prędko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam jeszcze Murakamiego, ale mam w planach jego książki. Robiłam kiedyś podejście do "Norwegian wood" i pierwszego tomu "1Q84". Coś mi przeszkadzało, coś powstrzymało mnie od dalszej lektury. Mimo wszystko będę próbować, bo uważam, że warto znać książki tak poczytnego pisarza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w nieodpowiednim czasie go czytałaś? czasem na i na lekturę trzeba właściwego nastroju.

      Usuń
  17. Według mnie "Norwegian Wood" to najlepsza pozycja Murakamiego, choć właściwie podobają mi się wszystkie jego powieści, opowiadania z kolei kompletnie mi nie podchodzą. Im dłuższa książka, tym lepsza jeśli chodzi o tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie się cieszę, że zaczęłaś czytanie właśnie od "Po zmierzchu" bo zrobiłaś tak jak ja w liceum!!! :) Dlatego teraz, musisz! (proszę, zrób to dla mnie hehe ;)) przeczytać "Kronikę ptaka nakręcacza". To była druga książka Murakamiego, którą czytałam, i jednocześnie pierwsza w której się zakochałam bez pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już zamówiłam sobie "Na południe...", ale po "Ptaka..." mogę sięgnąć potem, więc będzie prawie tak samo:)

      Usuń
  19. Uwielbiam Murakamiego i polecam wszystkie jego książki! Widzę, ze już zamówiłaś "Na południe...."- myślę, że się nie zawiedziesz :-)

    OdpowiedzUsuń