Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bradley Cooper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bradley Cooper. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Poradnik pozytywnego myślenia/Silver Linings Playbook



Emocjonujący, zabawny, dramatyczny – takimi słowami można określić nowy film Davida O. Russela, opowiadający o potrzebie akceptacji i miłości. Pod względem fabularnym jest bardzo dobrze, choć „Poradnik pozytywnego myślenia” pewnie nawet nie otarłby się o Oscary, gdyby nie wybitne kreacje aktorskie odtwórców głównych ról: Bradleya Coopera, Jennifer Lawrence i Roberta De Niro.

Film przedstawia historię Pata Solitano, cierpiącego na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Bohatera poznajemy w momencie wyjścia z szpitala psychiatrycznego, gdzie trafił wskutek agresywnego zachowania po przyłapaniu żony na zdradzie. Straciwszy wszystko, co można było: ukochaną, dom, pracę i zdrowie, próbuje odbudować swoje życie. Biega, chodzi do psychiatry i stara się żyć normalnie, i wtedy na jego drodze staje wykończona psychicznie po śmierci męża - Tiffany. Niezrozumiani przez rodzinę i znajomych, te dwa społeczne wyrzutki, uratować mogą się tylko poprzez wzajemne wsparcie i przyjaźń. To jednak jest nad wyraz trudne, gdy rany z przeszłości nie chcą się zagoić, a obsesja na punkcie pewnej piosenki Stieviego Wondera utrudnia powrót do rzeczywistości i normalne funkcjonowanie.

niedziela, 16 grudnia 2012

The Words



Krytycy nie mogą się zgodzić, co do „The Words”. Jedni piszą: arcydzieło, inni: tani melodramat. Podobnie zresztą podzieleni są widzowie. Jedno jest pewne: film budzi emocje i ciekawość. 

Fabuła skupia się na przedstawieniu historii niespełnionego pisarza – Rory’ego Jansena. Podczas gdy wydawcy odrzucają jego kolejne książki, Rory żeni się i wyrusza w podróż poślubną do Paryża. Tam, w sklepie z antykami, zauważa skórzaną torbę, w której znajduje rękopis. Poznawszy historię, jaką skrywa nie może przestać o niej myśleć. W końcu kopiuje ją i wydaje jako własną, nie zmieniając ani słowa, nie poprawiając przecinków, ani błędów ortograficznych. Czysty plagiat. Powieść osiąga ogromny sukces, Rory dostaje nawet nagrodę, wtedy pojawia się prawdziwy autor książki i opowiada dzieje swojego życia. W tym miejscu opowieść dopiero się rozpoczyna, odsłaniając coraz to nowe historie, mniej lub bardziej ważne dla zrozumienia filmu.

Bradley Cooper dostał rolę pisarza i myślę, że nigdy nie powinien jej otrzymać. Czy wyobrażacie się tak dobrze zbudowanego aktora, przeżywającego męki twórcze, cierpiącego na brak weny? Jakoś kłóci się to z moim wizerunkiem artysty, no ale lecę stereotypami, czego robić nie powinnam. Tak więc do rzeczy.