Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2013

„Żona piekarza” Marcel Pagnol i wyniki Wakacyjnego Konkursu



Marcel Pagnol ma dar opowiadania prostych i ciepłych historii, czego idealnym przykładem jest „Żona piekarza”. Nie jest to typowa powieść, ale raczej scenariusz filmowy, wydany w formie książki. Dialogi przeplatają się z didaskaliami, których jednak nie jest zbyt wiele. Pomimo tego, że jest to krótka opowieść, autorowi udało się stworzyć wyraziste postaci i przedstawić sytuację, panującą w pewnej małej prowansalskiej wiosce.

Historia rozpoczyna się w momencie przybycia nowego piekarza, który szybko zyskuje sympatię mieszkańców, wypiekając pyszne pieczywo. Stary piekarz ma jednak jeden problem: młodą i piękną żonę, która szybko nawiązuje romans z przystojnym pasterzem i odchodzi od męża. Nasz załamany i nieco naiwny bohater postanawia, że chleba nie będzię, dopóki żona nie wróci do domu. Mieszkańcy wioski, niezadowoleni z zaistniałej sytuacji, wyruszają na poszukiwania piekarzowej, które wcale nie będą takie łatwe, zważywszy na to, że niektóre rodziny są ze sobą skłócone od wielu pokoleń i nawet proboszcz z nauczycielem nie potrafią się dogadać.

„Och, to dawna historia. Mój ojciec gniewał się z jego ojcem. A dziadek jeszcze z jego dziadkiem. I już nasi dziadkowie nie wiedzieli dlaczego, bo to jeszcze dawniejsza sprawa. Sam pan widzi, że to musiało być coś poważnego. Jakiś ważny powód.”

poniedziałek, 17 września 2012

„Czas tajemnic” Marcel Pagnol, czyli nie ma to jak życie w Prowansji



„Dla mnie słowa „nieudany chłopiec” oznaczały, że dziewczynki były fałszywym krokiem natury, wynikiem błędu powstałego podczas tworzenia chłopca. To dlatego czerwieniły się bez powodu, śmiały się z niczego, płakały z jeszcze błahszej przyczyny i drapały cię za komplement. To dlatego nie umiały ani gwizdać, ani pluć, spadały z drzew, wymyślały nikomu niepotrzebne kłamstwa i po kryjomu wyczyniały różne sztuki przed lustrami…”


Po krótkiej przerwie powróciłam wraz z Marcelem do pachnącej lawendą Prowansji. Pozornie nic się nie zmieniło, a jednak wszystko jest inne. Nasz bohater ma ostatnie wakacje przed pójściem do liceum. Z zaskoczeniem zauważa, że zabawa w Indian już go nie cieszy i że nawet polowanie straciło dawny urok. Na domiar złego Lili nie ma czasu, by bawić się na wzgórzach, bo musi pomagać ojcu. Poza tym Marcel pomału zaczyna dorastać i co się z tym nieuchronnie wiąże poznaje smak miłości.

„Czas tajemnic” to trzecia część cyklu „Wspomnienia z dzieciństwa” francuskiego dramaturga i prozaika - Marcela Pagnola. Do serii, poza pozytywnymi recenzjami blogerów, przyciągają okładki, przypominające dobrze znanego w Polsce „Mikołajka”. I nie ma się, co dziwić, ich autorem jest bowiem ta sama osoba – Jean-Jacques Sempe. Na wstępie powiem od razu, że „Czas tajemnic” podobał mi się o wiele bardziej niż „Chwała mojego ojca” i „Zamek mojej matki”. Powód? Polowania na kuropatwy skalne zostały porzucone na rzecz nieśmiałych westchnień do dziewczynki imieniem Izabela…

środa, 12 września 2012

„Hyperversum” Cecilia Randall, czyli porywająca powieść z wątkami historycznymi



„Gra fabularna (inaczej RPG) – gra, w której gracze (od jednego do kilku) wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała rozgrywka toczy się w fikcyjnym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni grających. Jej celem na ogół jest rozegranie gry według zaplanowanego scenariusza i osiągnięcie umownie określonych lub indywidualnych celów, przy zachowaniu wybranego zestawu reguł, zwanego mechaniką gry (źródło Wikipedia).

W powieści Cecili Randall prawdziwą furorę robi „Hyperversum” – niezwykle realistyczna gra RPG, która, dzięki dołączonym specjalnym rękawiczkom i wizjerowi 3D, pozwala faktycznie być wybraną przez siebie postacią. Ian, Daniel, Martin, Jodie, Donna i Carl rozpoczynają rozgrywkę w średniowiecznej Francji, gdzie wkrótce ma odbyć się krwawa bitwa pod Bouvines. Ich zadaniem jest odnalezienie angielskich szpiegów, w przeciwnym razie – przegrają i stracą punkty. Wydarza się jednak coś dziwnego: na skutek spięcia elektrycznego bohaterowie przenoszą się w czasie o 800 lat wstecz i zostają uwięzieni w kraju, którego języka nie znają i w czasach, w których pojedynki i wojny były na porządku dziennym. Czy uda im się przetrwać i wrócić do domu?

Cecilia Randall napisała książkę, która wciąga czytelnika od pierwszej strony i nie pozwala mu się oderwać przez kolejnych 740. Nie ma tu nudnych przestojów, co chwilę coś się dzieje, akcja pędzi jak szalona, by zwolnić dopiero pod koniec. „Hyperversum” przeczytałam jednym tchem, choć musiałam przerywać w kluczowych momentach, bo zwyczajnie bałam się, co będzie dalej. Ostatnio równie mocno przeżywałam lekturę ostatniej części „Harry’ego Pottera”, co na pewno jest dużym komplementem dla Randall.

czwartek, 2 sierpnia 2012

„Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki” Marcel Pagnol, czyli wspomnienia z dzieciństwa w Prowansji


Taka jest słabość naszego rozumu – najczęściej używamy go, by uzasadnić to, w co wierzymy.”

Do tej książki nie trzeba mnie było długo przekonywać, wystarczyło napisać, że to ciepła opowieść o dzieciństwie, spędzonym w pachnącej lawendą Prowansji, bym pobiegła do księgarni i kupiła egzemplarz. Przeczytałam już wiele pięknych recenzji „Wspomnień z dzieciństwa” Pagnola, ale mam wrażenie, że żadna z nich i tak nie oddała uroku tej powieści. Trudno pisać o tak niezwykłej lekturze, pewnie dlatego do swojej recenzji długo się zabierałam.

„Chwała mojego ojca” i „Zamek mojej matki” opowiadają o dzieciństwie Marcela Pagnola, jego rodzinie i przyjaciołach. Wraz z bohaterem czytelnik wędruje przez prowansalskie wzgórza, uczestniczy w polowaniach i zawiera pierwsze przyjaźnie. Autor, poprzez niezwykle malownicze opisy, zabiera nas w miejsca, w których aż chciałoby się pozostać na zawsze. Nietrudno sobie wyobrazić dzieciństwo małego Marcela, któremu towarzyszył śpiew cykad i świerszczy.