Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giuseppe Tornatore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giuseppe Tornatore. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2013

Cinema Paradiso



Kiedyś kino miało coś, czego dziś próżno w nim szukać: magię. Piękno muzyki i gry aktorskiej zostało zastąpione przez efekty specjalne i komercjalizację. Obecnie największy sukces osiągają filmy, w których brak artyzmu i które zwyczajnie są zwyczajne. Ileż razy denerwowały mnie w trakcie seansu rozmowy, dzwoniące telefony czy szeleszczenie chipsami. Współczesny widz, któremu zawsze się śpieszy, stawia na łatwą, pozbawioną  głębi rozrywkę. Pamiętam wyprawę do kina na „Niebezpieczną metodę”, poza mną na sali były 3 osoby… 

„Cinema Paradiso” to nostalgiczny powrót do złotych czasów kina, czasów, kiedy każdy seans był ogromnym wydarzeniem. Wraz z Salvatorem powracamy wspomnieniami do małego miasteczka na Sycylii, gdzie najważniejszą osobą jest ksiądz, wszyscy się znają i spotykają raz w tygodniu w maleńkim, starym kinie. Wśród nich jest mały Toto, chłopiec, obdarzony żywą wyobraźnią, na którego przyszłość duży wpływ będzie miała właśnie X Muza i nierozerwalnie z nią związany Alfredo. 

wtorek, 1 października 2013

Koneser/La Migliore offerta



Kolejna perełka od wybitnego włoskiego reżysera – Giuseppe Tornatore. 

Trudno stworzyć coś nietuzinkowego o najbardziej oklepanym temacie w dziejach świata – miłości, Tornatore jednak radzi sobie po mistrzowsku i przez nieco ponad dwie godziny uwodzi widza, by na koniec zostawić go w stanie niepokoju. 

Tytułowy koneser to podstarzały Virgil Oldman, właściciel jednego z najważniejszych domów aukcyjnych. Jeden rzut oka wystarczy Virgilowi, by ocenić, czy ma do czynienia z falsyfikatem, co czyni go najlepszym na świecie ekspertem od dzieł sztuki. Bohater to typowy pracoholik, który w pogoni za karierą i pieniędzmi nie miał czasu na życie prywatne. Jedynymi kobietami, jakie miał są skrzętnie zbierane portrety kobiet pędzla wielkich mistrzów malarstwa, które zazdrośnie ukrywa przed światem, a z nielicznymi znajomymi porusza głównie tematy zawodowe. Skrzętnie budowany azyl, jaki sobie stworzył, zaczyna jednak pękać, gdy udaje się na spotkanie z tajemniczą właścicielką willi, której od lat nikt nie widział, a która posiada ogromną kolekcję dzieł sztuki.

niedziela, 14 października 2012

Wszyscy mają się dobrze/Stanno tutti bene



Giuseppe Tornatore, reżyser m.in. nagrodzonego Oscarem „Cinema Paradiso”, zabiera widzów w niezwykłą podróż, bynajmniej nie krajoznawczą.

Mateo jest samotnym staruszkiem, jego dzieci już dawno wyprowadziły się z domu, a żona odeszła. Gdy po raz kolejny okazuje się, że nikt go nie odwiedzi, postanawia opuścić rodzinną Sycylię i sprawdzić, jak żyje jego potomstwo. I tak od Neapolu przez Rzym, Turyn i Mediolan, odkryje, że jego wyobrażenia o życiu dzieci nijak się mają do rzeczywistości.

Film skupia się przede wszystkim na ukazaniu przejmującej samotności Mateo. Widz poznaje go jako człowieka, który z dumą opowiada o rodzinie, zdecydowanie idealizując jej obraz. Staruszek jest przekonany, że jego pięciorgu dzieci żyje się dobrze, że są szczęśliwe, bogate i ustawione na przyszłość. Jak się jednak bardzo szybko okaże jest to jedynie kłamstwo, wymyślone dla ojca, który był zbyt wymagający. Mateo, przekonany o wyjątkowości latorośli, zapomniał ich wysłuchać, by dowiedzieć się, czego pragną i jak chcą żyć. Czy w takim wypadku można winić je za unikanie kontaktów z ojcem?