Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Giamatti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Giamatti. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zniewolony/12 Years a Slave



O rasizmie w kinie było już sporo. Zwłaszcza ostatnio. Mam wrażenie, że jeszcze jeden film, poświęcony temu zagadnieniu i temat się wyczerpie. Naturalnie więc, że po małym rozczarowaniu tak zachwalanym „Kamerdynerem”(recenzja wkrótce), miałam obawy wobec „Zniewolonego”, o którym mówi się, że zgarnie Oscary. Już abstrahując od tego, czy jest to dobre kino (a jest), szczerze mam nadzieję, że jednak tej najbardziej prestiżowej nagrody nie będzie. Byłoby to zbyt oczywiste, a po zeszłorocznym nagrodzeniu „Operacji Argo” chyba więcej oscarowych oczywistości nie zniosę. Dlaczego w minionym roku nie wygrał film, który był prawdziwym powiewem świeżości, jeśli chodzi o rasizm – „Django” Quentina Tarantino? Jeśli Akademia nie była gotowa nagrodzić opowieści o takim niewolniku, to dlaczego miałaby postąpić sztampowo i dać Oscara „Zniewolonemu”? Wierzę, że w tym roku nie będzie przewidywalnie i wstrzymywanie oddechu na dźwięk „and the winner is” będzie jak najbardziej na miejscu.

Reżyser recenzowanej produkcji, Steve McQueen, to ten facet, który dał światu „Wstyd” z rewelacyjnym Fassbenderem. Wcześniej był „Głód” (również z Fassbenderem), a teraz mamy „Zniewolonego” (o dziwo, również z Fassbenderem!). Jako, że tego drugiego jeszcze nie widziałam, nie pokuszę się o poszukiwanie różnych prób, jakim reżyser poddaje tego znakomitego aktora w swoich kolejnych dziełach. Nie, będzie obiektywnie o najnowszym dziecko McQueena, dziecku, które brutalnie rzucone w znudzony świat, próbuje wyjść z próby zwycięsko.

czwartek, 8 marca 2012

Bezdroża/Sideways

W „Bezdrożach” wino leje się strumieniami: drogie i tanie, czerwone i białe. Jest piątym bohaterem filmu, językiem miłości, sposobem na życie. I to Ameryka, a nie Francja czy Włochy, jest jego królestwem.

„Bezdroża” to opowieść o dwóch przyjaciołach, którzy diametralnie się różnią. Miles wciąż czeka na swój literacki debiut i nie może dojść do siebie po rozwodzie, z kolei Jack jest dość podrzędnym aktorem i amatorem kobiecych wdzięków. Na tydzień przed ślubem Jacka, Miles zabiera go w męską podróż do słynącej z winnic doliny Santa Ynez. Miles chce spędzić czas z przyjacielem, smakując wino i grając w golfa. Odmiennie sprawę postrzega Jack: w wyprawie widzi szansę na ostatnie „dymanko” przed ślubem, dlatego jego uwagę zwracają wszystkie przedstawicielki płci pięknej, z którymi niemalże natychmiast nawiązuje flirt.

            Bohaterowie filmu będą musieli na nowo odkryć swoją przyjaźń. Okaże się nagle, że przeszkadza im sposób bycia kolegi, dlatego trudno im będzie zaakceptować się takimi, jakimi są. Nieustannie narzekający Miles i lekkomyślny Jack to przykład ludzi, którzy nigdy nie powinni się zaprzyjaźnić. Stało się jednak inaczej. Czy przyjaźń dwojga tak różnych osób przetrwa po kawalerskim tygodniu? I czy do ślubu Jacka w ogóle dojdzie?