Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątek z gwiazdą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątek z gwiazdą. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2012

Piątek z gwiazdą: Angelina Jolie



Angelina Jolie - niegdyś ponętna i seksowna, dziś anorektycznie chuda, jest obecnie jedną z najbardziej wyrazistych i najlepszych aktorek na świecie. Od lat zaangażowana w działalność charytatywną, stara się zwrócić uwagę świata na problem uchodźców i ludzi z Trzeciego Świata, a także skutki konfliktów zbrojnych. Tematyce tej poświęciła zresztą swoją książkę, zatytułowaną „Notes from my travels”. W 2003 roku wzięła także udział w kampanii społecznej „Got Milk?”, propagującej picie mleka.

Doskonale pamiętam, gdy w 2005 roku wyszedł na jaw romans Angeliny i Brada, żonatego wówczas z Jennifer Aniston. Para poznała się na planie filmu „Mr & Mrs Smith”, będącego według mnie strasznym gniotem, wkrótce też Brad rozwiódł się z Jen i od lat żyje w konkubinacie z Angeliną. Od kilku dni media spekulują, czy „Brangelina” w końcu się pobrali, atmosferę podgrzało pojawienie się aktora na premierze filmu „Killing them softy” z obrączką na palcu.

Angelina jest miłośniczką tatuaży, wytatuowany ma m.in. japoński symbol śmierci, a wzdłuż jej brzucha widnieje łaciński napis „Quod me nutrit me destruit" („Co mnie żywi także mnie niszczy”). Co ciekawe, ślub z pierwszym mężem - Johnny’m Lee Millerem, wzięła w czarnych skórzanych spodniach i białej koszuli, na której napisane krwią widniało imię jej ukochanego. Z kolei jako czternastolatka porzuciła lekcje aktorstwa i postanowiła zostać…reżyserem ceremonii pogrzebowych. Wtedy też przefarbowała włosy na fioletowo i zaczęła ubierać się w czerń, która do dziś jest jej ulubionym kolorem.

piątek, 16 listopada 2012

Piątek z gwiazdą: George Clooney




Obłędnie przystojny George Clooney jest znany przede wszystkim z dwóch rzeczy: licznych romansów i roli doktora Douga Rossa z „Ostrego dyżuru”. Oczywiście od czasów w białym kitlu upłynęło już dużo wody i nasza dzisiejsza gwiazda zdecydowanie rozwinęła swoje umiejętności aktorskie, ale jednak na hasło „Clooney”, wciąż często można usłyszeć „doktor Ross”, a następnie zobaczyć znaczący uśmiech i pełen rozmarzenia wzrok. Osobiście „Ostrego dyżuru” nie lubiłam, ale muszę przyznać, że George ma ogromny urok osobisty i że otwarcie do niego wzdycham. No i jest idealnym przykładem na to, że facet jest jak wino: im starszy, tym lepszy.

Gwiazdor często zajmuje wysokie miejsce w rankingach na najprzystojniejszych, najlepiej ubranych, a nawet najlepiej uczesanych mężczyzn. Plotkarskie magazyny często rozpisują się o jego nowych kochankach, zastanawiając się, kiedy aktor się w końcu ustatkuje. W ubiegłym roku stuknęła mu 50-tka, a przyszłej pani Clooney jakoś nie widać na horyzoncie. Michelle Pfeiffer i Nicole Kidman założyły się nawet z nim o dziesięć tysięcy dolarów, że przed upływem 40-stki zostanie ojcem. Chyba nie muszę Wam mówić, kto wygrał zakład…

piątek, 26 października 2012

Piątek z gwiazdą: Kate Winslet



Hollywood szybko poznało się na talencie rudowłosej Kate Winslet, której już pierwsza rola na dużym ekranie (w „Niebiańskich stworzeniach”) spotkała się z przychylnymi opiniami krytyków. Kolejne filmy – „Rozważna i romantyczna”, „Hamlet” i wreszcie „Titanic” ugruntowały pozycję aktorki w Hollywood i przysporzyły jej miliony fanów na całym świecie. Choć Kate Winslet jest znakomitą aktorką, zdecydowanie potrafiącą wykorzystywać swe kobiece atuty na ekranie, zdarzały jej się też słabsze role, np. kompletnie nie sprawdziła się w „Życiu za życie”, gdzie zagrała dziennikarkę Bitsey Bloom. Pomimo tego jest wymieniania jako jedna z kandydatek, które mogą w przyszłości zając miejsce Meryl Streep. I w pełni się z tym zgadzam, bo Kate nieraz pokazała na co ją stać. 
 
37-letnia aktorka ma na swoim koncie m.in. Oscara za rolę w „Lektorze”, trzy Złote Globy za „Drogę do szczęścia”, „Mildred Pierce” i „Lektora”, a także nagrodę publiczności za „Holiday”. Nie sposób wymienić wszystkich nominacji i nagród, jakie w czasie swojej 18-letniej kariery otrzymała Winslet. Dość wymienić te najważniejsze, nadmieniając, że do tej pory zgarnęła 17 statuetek.

piątek, 5 października 2012

Piątek z gwiadą: Johnny Depp



Czy wiecie, że ubóstwiany przez miliony kobiet na całym świecie Johnny Depp w przyszłym roku skończy 50 lat? Aktor wiele razy wygrywał w rankingach na najseksowniejszego aktora, a w 2003 roku został nawet wybrany gwiazdorem, którego najbardziej chciałyby bliżej poznać Brytyjki.

Johnny znany jest z agresywnych zachowań, jedno z nich jednak skończyło się dość zabawnie: za zdemolowanie pokoju hotelowego w Nowym Jorku winą obwinił jamnika i karalucha, dodając, że „ścigał olbrzymiego szczura i walił go packą, ale nie mógł go złapać…” Co ciekawe, Mr Depp ma także opinię człowieka wrażliwego i przyznał, że popłakał się na „E.T.”. Kolekcjonuje wizerunki klaunów, broń i sztuczne wąsy, a z domu rzadko wychodzi bez nakrycia głowy.

Karierę filmową aktor rozpoczął rolą w „Koszmarze z ulicy Wiązów”, ale dopiero rola w „Edwardzie Nożycorękim” w 1990 roku przysporzyła mu grono wiernych fanów. W kolejnych latach zagrał m.in. w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, „Arizona Dream”, „Don Juanie de Marco” i „Ed Woodzie” i ugruntował swoją pozycję w Hollywood. Johnny jest jednym z tych aktorów, który chętnie przyjmuje najbardziej dziwaczne role, pewnie też stąd jego stała współpraca z Timem Burtonem (Depp jest także ojcem chrzestnym dziecka reżysera i aktorki Heleny Bonham Carter). Każda wzmianka o kolejnym wspólnym projekcie Deppa i Burtona wywołuje we mnie ogromną ekscytację i ciekawość, co też tym razem z tego wyniknie. Nasza dzisiejsza gwiazda bez Burtona też radzi sobie całkiem dobrze, wystarczy wspomnieć choćby takie filmy jak „Czekolada”, „Sekretne okno”, „Marzyciel”, „Blow” czy jego fenomenalnie zagraną postać Jacka Sparrow z „Piratów z Karaibów”, by stwierdzić, że z Johnny’ego jest kawał dobrego aktora, który może nas jeszcze nie raz zaskoczyć.

piątek, 14 września 2012

Piątek z gwiazdą: Leonardo DiCaprio



Niniejszym postem rozpoczynam nowy cykl, mający na celu zaprezentować sylwetkę wybranej gwiazdy i trzy filmy z jej udziałem. Kolejne spotkania będą odbywać się, co trzeci piątek, aż do odwołania, czyli chwili, w której stwierdzę, że nie ma już dobrych aktorów na świecie :)

Na pierwszy ogień idzie mistrz Leonardo, którego dopiero, co wychwalałam, przy okazji recenzji „Aviatora”. Nie jest to wybór przypadkowy, bo DiCaprio to dla mnie najlepszy aktor swojego pokolenia, który ma szansę zostać gwiazdą wszech czasów.

Leo karierę zaczynał, grając w serialach i filmach niezbyt wysokich lotów. Przełomowy okazał się rok 1993, w którym zagrał w „Co gryzie Gilberta Grape’a” i „Chłopięcym świecie”. Już dwa lata później wcielił się w postać Arthura Rimbaud w odważnym „Całkowitym zaćmieniu” w reżyserii Agnieszki Holland, a w kolejnym roku został Romeem w ekranizacji „Romea i Julii”. Całe szczęście nieszczęsna rola w „Titanicu” nie przekreśliła jego dobrze zapowiadającej się kariery, ale otworzyła przed nim nowe możliwości.