Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonardo Di Caprio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonardo Di Caprio. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

Django/Django Unchained



Gdy słyszymy Tarantino, myślimy: krew, świetne dialogi i nietuzinkowa fabuła. Można więc chyba powiedzieć, że Quentin Tarantino to już swoista marka, którą albo się uwielbia, albo nienawidzi. Jego filmy są tak charakterystyczne, że nawet gdyby puszczono nam fragment któregoś i nie wiedzielibyśmy, kto jest reżyserem, bez mrugnięcia okiem odpowiedzielibyśmy: tu widać robotę starego dobrego Quentina. 

Podobnie jak w „Bękartach wojny” Tarantino na tapetę wziął historię. Po spektakularnym spaleniu Trzeciej Rzeszy, przyszła pora na rozprawienie się z niewolnictwem w okresie przed wojną secesyjną. I tak zanim wybuchnie potyczka pomiędzy Północą a Południem, dr King Schultz (w tej roli nominowany do Oscara i absolutnie uwielbiany przeze mnie Christopher Waltz) uwolni jednego z niewolników i uczyni go łowcą głów. Django, obdarzony ciętym językiem i celnym okiem, pomaga Schultzowi w namierzeniu braci Brittle. Po wykonaniu zlecenia mężczyźni zaprzyjaźniają się i razem zabijają złych białych. Knują także misterną intrygę, mającą na celu odzyskanie ukochanej Django - Broomhildy - z plantacji zepsutego i obrzydliwie bogatego Calvina Candie.

piątek, 14 września 2012

Piątek z gwiazdą: Leonardo DiCaprio



Niniejszym postem rozpoczynam nowy cykl, mający na celu zaprezentować sylwetkę wybranej gwiazdy i trzy filmy z jej udziałem. Kolejne spotkania będą odbywać się, co trzeci piątek, aż do odwołania, czyli chwili, w której stwierdzę, że nie ma już dobrych aktorów na świecie :)

Na pierwszy ogień idzie mistrz Leonardo, którego dopiero, co wychwalałam, przy okazji recenzji „Aviatora”. Nie jest to wybór przypadkowy, bo DiCaprio to dla mnie najlepszy aktor swojego pokolenia, który ma szansę zostać gwiazdą wszech czasów.

Leo karierę zaczynał, grając w serialach i filmach niezbyt wysokich lotów. Przełomowy okazał się rok 1993, w którym zagrał w „Co gryzie Gilberta Grape’a” i „Chłopięcym świecie”. Już dwa lata później wcielił się w postać Arthura Rimbaud w odważnym „Całkowitym zaćmieniu” w reżyserii Agnieszki Holland, a w kolejnym roku został Romeem w ekranizacji „Romea i Julii”. Całe szczęście nieszczęsna rola w „Titanicu” nie przekreśliła jego dobrze zapowiadającej się kariery, ale otworzyła przed nim nowe możliwości. 

niedziela, 9 września 2012

Aviator/The Aviator



Film o człowieku, dla którego nie było rzeczy niemożliwych; o milionerze, który nie cofnął się przed niczym, by zdobyć to, czego chce; o chłopcu, który nigdy nie wyzwolił się z obsesji, jaką zaszczepiła w nim matka. Kim był Howard Hughes? Reżyserem, wizjonerem, awiatorem – i w każdej z tych ról był nieprzeciętny, osiągając to, o czym inni mogą tylko marzyć.

Martin Scorsese po raz kolejny udowodnił, że potrafi nie tylko kręcić filmy, ale też opowiadać historie. Jego „Aviator” to dzieło kompletne, w którym brak jakichkolwiek zgrzytów. Niemalże 3 godziny filmu przemijają szybko i pozostawiają po sobie to dziwne uczucie smutku, gdy coś nam się tak bardzo podobało, że koniec jest niemile widziany. Mam ochotę rozszarpać na strzępy członków Akademii, którzy nie tylko nie nagrodzili „Aviatora” Oscarem, ale też do tej pory nie dali go DiCaprio, który, bądźmy szczerzy, jest najlepszym aktorem swojego pokolenia. Ba, za „J. Edgara” aktor nie dostał nawet nominacji, choć ta należała mu się bezsprzecznie. Był o niebo lepszy niż Clooney w „Spadkobiercach” czy Pitt w „Moneyball”. Czuję się oszukana, a wybory szanownej komisji w ostatnich latach pozostawiają wiele do życzenia. 

środa, 18 kwietnia 2012

J. Edgar

Film zdecydowałam się obejrzeć ze względu na Leonardo Di Caprio, którego uważam za bardzo dobrego aktora. Nie sądziłam, że opowieść o twórcy potęgi FBI tak mi się spodoba. Tematyka wydawała mi się mało ciekawa, wręcz nudna. Tym milej byłam zaskoczona, gdy poczułam się wciągnięta w film.

John Egar Hoover był dyrektorem FBI w latach 1924-1972, urzędował za 8 prezydentów USA. Akcja filmu toczy się w dwóch przedziałach czasowych: w latach powstawania potęgi FBI i pod koniec życia Hoovera, gdzie widzimy go jako starszego mężczyznę, mającego trudności w dogadaniu się z panującą władzą. Film ukazuje przede wszystkim J. Edgara jako człowieka całkowicie pochłoniętego pracą. Nie brak jednak też scen, ukazujących jego życie prywatne, które zdają się potwierdzać plotki, jakie krążyły na jego temat, a więc: skrywany homoseksualizm i upodobanie do crossdressingu. Warte uwagi są też relacje Edgara z matką, w którą wcieliła się Judie Dench.