Myślicie, że Tolkien byłby
zadowolony z takiego przedstawienia jego książek? Przez cały seans to jedno
pytanie chodziło mi po głowie... Odpowiedzi niestety nie znalazłam.
Podobnie jak pierwsza część tak i
druga przyciągnęła do kin miliony widzów, a wśród nich wielkich fanów Tolkiena i Jacksona, a także zwykłych
odbiorców, którzy chcieli po prostu obejrzeć film. I ci ostatni wyjdą z kina
zawiedzeni, bo mam wrażenie, że produkcji tak przesyconej drobnymi smaczkami z
Śródziemia i miłością doń, ktoś spoza kręgu wtajemniczonych nie jest w stanie
przetrawić. „Bajki” – powiedzą, „rozwleczona niepotrzebnie akcja”, „po co aż
trzy częśći”, na co ja im powiem: bo to wielkie dzieło fana dla fanów, uczta,
na którą powinni przyjść, tylko ci, którzy są głodni Śródziemia.

