Ostatnia scena „Przed
zachodem słońca” zostawiła nas w stanie niepewności: to będą, czy nie będą
razem? Czy Jesse wróci do Stanów, czy zostanie z Celine? Po 9 latach poznaliśmy
odpowiedź na to pytanie. Richard Linklater w wielkim stylu powraca z ostatnią
częścią trylogii, która w ciągu 20 lat zyskała nie tyle wielu widzów, co przede
wszystkim ludzi, którzy z Celine i Jessem dorastali, i przeżywali własne
wzloty, rozczarowania miłością, i
życiem.
Płomień, który ich
połączył pomału wygasa. Narastają za to wzajemne pretensje, zaczyna
przeszkadzać różnica charakterów. Ona nie zrealizowała marzeń, bo cały wolny
czas poświęca wychowywaniu dwóch ślicznych bliźniaczek. On ma poczucie winy, że
porzucił małego syna, by być z Celine. Nie ma w nich nic z ludzi, którzy
zakochali się w sobie 18 lat temu w Wiedniu. Zmienili się. Są sfrustrowaną
życiem i sobą parą po 40-stce, która w czasie wakacji w Grecji staje do
ostatecznej konfrontacji. Już nie zadajemy sobie pytanie, czy będą razem, teraz
zastanawiamy się, czy dadzą sobie drugą szansę i zostaną ze sobą?

