Zabawna i do bólu szczera
książka o szalonej podróży na vespie pewnego Australijczyka, który na 40-ste
urodziny postanowił spełnić w końcu marzenie życia i przejechać słoneczną
Italię wzdłuż i wszerz. Zaczyna się od wspomnień o dawno oglądanych filmach z
Sophią Loren, o fascynacji „Słodkim życiem” Felliniego, włoskim szykiem i
vespą. A dalej jest jeszcze lepiej.
Pierwsze kroki Petera
Moora we Włoszech są nieco nieporadne (ale jak to wszystko zamykają o 13, bo
jest sjesta? Cappuccino wypada pić tylko rano?). Kupiona przez Internet stara
vespa psuje się już na samym początku, a nasz podróżnik zostaje uziemiony w
Menaggio nad Jeziorem Como (a kto by nie chciał?). Szybko jednak okazuje się,
że Włosi bardzo entuzjastycznie reagują na Australijczyka, który za wszelką
cenę stara się wskrzesić klimat „Rzymskich wakacji” i być równie włoski jak
Marcello Mastroianni.










