Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Hathaway. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Hathaway. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 stycznia 2013

Nędznicy/Les Miserables 2012



Musicie wiedzieć, że uwielbiam musicale, dlatego też miałam ogromne oczekiwania wobec najnowszej adaptacji „Nędzników”. Moje ogromne wątpliwości budził przede wszystkim śpiewający Russel aka gladiator Crowe. Jednak już oglądając pierwszą scenę wiedziałam, że mam do czynienia ze spektakularnym widowiskiem z doskonałą muzyką i poprawnym śpiewem odtwórców głównych ról. Reżyser Tom Hooper udowadnia, że „śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej” i w ogóle „nie o to chodzi, jak co komu wychodzi”. Ważne, że „Nędznicy” budzą wiele różnych emocji i na długo zapadają w pamięć. „I dreamed a dream” w wykonaniu Anne Hathaway nie brzmi idealnie, ale wzrusza i budzi litość. I coś mi się wydaje, że aktorka Oscara za najlepszą rolę drugoplanową ma w kieszeni.

„Nędznicy” to 32. adaptacja klasycznej powieści Victora Hugo, opowiadająca historię Jean Valjeana, skazanego na 19 lat więzienia za kradzież bochenka chleba. Po uzyskaniu wolności były galernik znika bez śladu, czym doprowadza do wściekłości inspektora Javerta. Kilka lat później Valjean jest burmistrzem i pomaga biednej Fantine i jej córce Cosette. Gdy wydawać, by się mogło, że jego życie się ustabilizowało, los ponownie stawia na jego drodze Javerta.

sobota, 29 września 2012

Ella zaklęta/Ella Enchanted



Lubicie czytać baśnie i oglądać bajki Disneya? Chętnie przenieślibyście się do Atramentowego świata? Jeśli tak, „Ella zaklęta” to film dla Was.

Ella jest mieszkanką Frell, jednego z miast w magicznym świecie. Jako niemowlę otrzymała w prezencie od wróżki dar posłuszeństwa. Cecha ta nie tylko jej się nie przysłużyła, ale też sprowadziła na dziewczynę lawinę kłopotów. Dorosła już Ella wyrusza w podróż po fantastycznej krainie, by odnaleźć matkę chrzestną i poprosić ją o cofnięcie zaklęcia. Po drodze napotka liczne niebezpieczeństwa, nawiąże przyjaźń i pozna smak miłości…

sobota, 12 listopada 2011

Jeden dzień/One Day

Miałam wiele oczekiwań, wybierając się do kina na „One day” w reżyserii Lone Scherfig. Oczekiwań, które niestety nie zostały spełnione.

            Bohaterami filmu jest dwoje ludzi, którzy poznali się 15 lipca 1988 roku - w dniu zakończenia szkoły. Ona – ewidentna kujonka z nosem w książkach, niewątpliwie jednak urocza ( dzięki niezawodnej Anne Hathaway ). On – dusza towarzystwa, łamacz kobiecych serc ( w tej roli Jim Sturgess ). Wiadomo jak to jest: za dużo alkoholu, poczucie wolności i tych dwoje ląduje razem w łóżku. Co prawda seksu z tego nie ma, ale za to rodzi się przyjaźń, której rozwój możemy obserwować na przełomie 20 lat. 

Fabuła niby banalna, ale przedstawienie losów Emmy i Dextera poprzez jeden jedyny dzień każdego roku, wydało mi się ciekawym pomysłem i dlatego oczekiwałam czegoś więcej niż kolejnej do bólu przewidywalnej historii. Po reżyserce „An Education” spodziewałam się opowieści, w której się zakocham i którą będę chciała oglądać bez końca (tak jak „The Notebook”, „500 days of Summer” czy wspomnianą już „An Education”). Niestety zawiodłam się, całość przedstawiona i opowiedziana jest w sposób nieco przynudnawy, chociaż nie powiem, były momenty. Było też kilka zabawnych sytujacji, które spowowodowały spazmy śmiechu u widowni. Były też piękne zdjęcia, wpadająca w ucho muzyka i piękna Anne Hathaway. To wszystko jednak nie wystarczy, by film mógł mnie wzruszać i bawić raz za razem.

„One day” nadaje się bardziej na babski wieczór z przyjaciółką niż randkę z chłopakiem, który może zasnąć w czasie seansu. Jest to jednak lekki film, który można obejrzeć, zajadając się smakołykami i wzdychając do Jima Sturgessa. Może „One day” nie odda nam utraconej wiary w miłość, ale będzie dobrą rozrywką na jesienny wieczór. W moim przypadku to będzie faktycznie taki „one day”, bo reseansu nie przewiduję.

Ocena: 6,5/10.