środa, 30 listopada 2011

Służące/The Help

Akcja filmu toczy się w latach 60. w Jackson w stanie Mississipi. Jako, że jest to najbardziej konserwatywna część kraju, Murzyni wciąż są traktowani jak śmieci. Od czasów „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell nic się nie zmieniło. Zdaje się, że czas zatrzymał się w Jackson, chociaż niewolnictwo zniesiono dwa pokolenia wcześniej.
 
           „Służące” opowiadają przede wszystkim o próbie wyzwolenia się czarnoskórych służących, a także o utraconej godności i tym jak trudno żyć w społeczeństwie zdominowanym przez bezmyślne młode mężatki. Główną bohaterką jest Skeeter, 23-latka, która właśnie ukończyła studia. Skeeter marzy, by zostać pisarką i po powrocie do Jackson taka okazja w końcu się nadarza. Dziewczyna znajduje zatrudnienie w miejscowej gazecie, gdzie prowadzi „Domowe porady pani Myrtle”. Skeeter to jedyna z dobrze urodzonych panien, która ma większe ambicje niż znalezienie męża. Obserwując trudną sytuację służących w domach Południa, postanawia napisać książkę, złożoną z wywiadów z nimi. Film rozpoczyna scena, w której Aibileen opowiada młodej dziennikarce o swoim trudnym życiu w domu jednej z jej koleżanek.

Rewolucja obyczajowa zaczyna się od pomysłu najgorszej przedstawicielki swojego pokolenia – Hilly Hoolbrook. Hilly rozgłasza, że czarnoskóre służące przenoszą różne choroby, dlatego nie mogą korzystać z tych samych toalet, co biali państwo. Potem jest już tylko gorzej: osobne podręczniki dla dzieci białych i czarnych, osobne środki lokomocji, wszechobecna brutalność, także ze strony policji. To wszystko sprawia, że wciąz upokarzane służące chcą rozmawiać z Skeeter. Opowiadają swoje historie, przez które aż łezka kręci się w oku. Największą sympatię budzi Minnie, fenomenalnie zagrana przez Octavię Spencer. Minnie jest pełną energii kobietą, która nie boi się odegrać na byłej pani i z dumą walczyć o swoje prawo do bycia człowiekiem.
        
W "Służących" dominują kobiety, mężczyźni są tu jedynie tłem. Najlepszym przykładem drugoplanowej roli, odgrywanej przez mężczyzn, jest scena, gdy jedna ze służących prosi państwa o pożyczkę na studia synów. Usłyszawszy to pan domu, czym prędzej wychodzi, to jego żona bowiem rozwiązuje wszelkie problemy ze służbą. Jest też Stuart, konkurent Skeeter, który wydaje się sympatyczny, dopóki nie zostaje wydana książka. Wtedy Stuart usuwa się w cień, odchodzi, pytając uprzednio Skeeter, dlaczego to im zrobiła. On nie chce problemów, spokojny żywot u boku pięknej żony jest jedynym, czego pragnie. Tak więc męskie postacie to jedynie nic nieznaczący figuranci.
           
„Służące” to film spokojny, rozgrywający się bez zbędnego pośpiechu. Trudno znaleźć w nim słabe punkty. Podoba się wszystko: fabuła, zdjęcia, muzyka, a szczególnie gra aktorska. Pozostaje czekać na ogłoszenie tegorocznych nominacji do Oscarów i mieć nadzieję, że któraś z aktorek otrzyma, jeśli nie statuetkę, to przynajmniej nominację do tej najbardziej prestiżowej nagrody. Film rewelacyjny. Po prostu trzeba obejrzeć.


Ocena: 10/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz