niedziela, 11 listopada 2012

„Gorzka czekolada” Lesley Lokko - mogło być lepiej



Sięgając po „Gorzką czekoladę” ghańsko-szkockiej pisarki, Lesley Lokko, miałam nadzieję na przyjemne, ale też niebanalne czytadło. Tymczasem otrzymałam zwyczajną obyczajówkę, owszem dobrze napisaną, ale jednak nie wyróżniającą się niczym spośród innych tego typu książek.

Książka przedstawia historie trzech młodych kobiet, które, choć pochodzą ze skrajnie różnych środowisk, mają ze sobą wiele wspólnego. Wszystkie przechodzą właśnie trudny okres dojrzewania i podejmują decyzje, które diametralnie zmienią ich życie. Laura, pochodząca z podupadłego arystokratycznego rodu, zachodzi w ciążę i jest zmuszona opuścić rodzinne Haiti; Ameline, dziewczyna bez nazwiska, porzuca codzienną rutynę i zostaje pokojówką; Melanie, córka gwiazdy rocka, uwodzi ojczyma, czym niszczy relacje z matką. Na naszych oczach bohaterki przeistoczą się z nastolatek w kobiety i nauczą się żyć w zgodzie ze sobą, poznają miłość, ale też smak cierpienia. Każda z nich będzie przeżywać wzloty i upadki, i przekona się, że życie dalekie jest od ich młodzieńczych wyobrażeń.

czwartek, 8 listopada 2012

„Dom ciszy” Orhan Pamuk - czy czytacie Noblistów?



Zanim przejdę do właściwego tematu, a więc opisu moich odczuć po lekturze „Domu ciszy” Pamuka, chciałabym się dowiedzieć, czy Wy, Kochani, czytacie Noblistów? Pewnie zastanawiacie się, dlaczego pytam. Już wyjaśniam: ponieważ „Dom ciszy” wypożyczyłam z biblioteki, sądziłam, że książka będzie wyglądała na mocno zużytą, w końcu leży już na półce 3 lata. Tymczasem otrzymałam egzemplarz, wyglądający jak nowy, z lekkim zagięciem okładki i mocno odznaczający się od pozostałych książek „w okolicy”. One wyglądały jakby faktycznie ktoś je czytał, podczas gdy powieści Pamuka wydały mi się dość dziewicze. Zaciekawiona poszłam poszukać innych Noblistów: i tak Llosa jest często czytany, podobnie jak Lessing i Steinbeck, natomiast Coetzee, Saramago, Le Clezio nie cieszą się zbyt dużą uwagą czytelników. Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat, no a teraz wracamy (jak mawiała moja nauczycielka WOSu, gdy opowiedziała za dużo anegdotek).

„Dom ciszy” to moje pierwsze literackie spotkanie z Pamukiem i z literaturą turecką w ogóle. Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Jednak już po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów, wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę. Dostałam powieść na wskroś przesiąkniętą tureckimi realiami z galerią niebanalnych osobowości. Dzieło bardzo tureckie, ale też z uniwersalnym przesłaniem. Czy warto więc czytać Noblistę Pamuka? Tak.

wtorek, 6 listopada 2012

Zmiana w grze/Game Change



Jest rok 2008, w Stanach Zjednoczonych trwa kampania prezydencka. O miejsce w Białym Domu walczy dwóch kandydatów: Barrack Obama i John McCain, przy czym ten drugi jest na straconej pozycji. Sztab wyborczy McCaina gorączkowo szuka rozwiązania, które poprawiłoby jego notowania. Steve Schmidt, główny strateg, dochodzi do wniosku, że zgłoszenie na wiceprezydenta gubernator Alaski, Sarah Palin, będzie strzałem w dziesiątkę. Niestety szybko okazuje się, że Palin przysparza więcej kłopotów niż korzyści…

„Zmiana w grze” to oparty na prawdziwych zdarzeniach film, nakręcony przez HBO. Produkcja zdobyła aż 5 Nagród Emmy i to w najbardziej prestiżowych kategoriach: najlepsza reżyseria, najlepszy film telewizyjny, najlepszy scenariusz, najlepszy dobór obsady i najlepsza aktorka (Julianne Moore). I wszystkie statuetki są w pełni zasłużone.

Oglądając recenzowany film, jak i nominowane do Oscara „Idy Marcowe”, których recenzję możecie przeczytać tutaj, doszłam do wniosku, że przy amerykańskich kampaniach wyborczych, polskie dopiero raczkują. W Stanach cały kraj żyje wyborami, wszyscy się ekscytują i komentują bieżące zdarzenia. U nas stosunkowo niewiele osób ogląda przedwyborcze debaty czy potrafi wymienić hasła wszystkich partii. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

sobota, 3 listopada 2012

1. Urodziny Bloga i wyniki rozdawajki




Dokładnie rok temu pojawił się pierwszy post na Kulturalnym Misz-Maszu, zatytułowany „Wymarzone miejsce” (tutaj możecie go przeczytać). Od tamtej pory na blogu pojawiło się 170 postów, z których największą popularnością cieszą się:

1. „Gossip Girl” – 100 odcinków za nami – 1760 wyświetleń (klik)

2. Piątek z gwiazdą: Johnny Depp – 893 wyświetlenia (kilk)

3. Michael Bublé, Hala Ergo Arena Gdańsk/Sopot, 23.04.2012r. - relacja z koncertu – 872 wyświetlenia (klik)

Dziękuję wszystkim, którzy regularnie odwiedzają bloga, a także tym, którzy niedawno się pojawili – mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej.

A jak to się w ogóle stało, że założyłam bloga? Była wietrzna i zimna jesień, a ja leżałam chora w łóżku i okrutnie się nudziłam. Pomyślałam więc: fajnie byłoby podzielić się z innymi wrażeniami z pobytu w Wiedniu, a nuż komuś się te informację przydadzą? No i jak się okazało z dużym zainteresowaniem spotkał się post „Niemiecki na Uniwersytecie Wiedeńskim”(kilk), w którym opisałam, jak można załatwić sobie taki kurs, akademik i z jakimi kosztami trzeba się liczyć, wyjeżdżając na miesiąc do Wiednia. Potem pomyślałam, że może warto, by też się podzielić odczuciami z obejrzanych filmów/seriali i przeczytanych książek. Bardzo szybko blogowanie mnie pochłonęło i nie wyobrażam sobie, że mogłabym kiedyś przestać.

Jeśli, jesteście ciekawi, kim jestem, odsyłam Was do strony O AUTORCE. Tutaj dodam jeszcze, że jestem tegoroczną absolwentką administracji, posiadam też licencjat z polonistyki, i obecnie pracuję w kadrach, i wygląda na to, że to ta wymarzona praca.

Po krótkim podsumowaniu urodzinowym pora na wyniki rozdawajki, w której do wygrania była książka „Na plebanii w Haworth” Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej.

Losowanie przyniosło taki oto wynik: szczęśliwą zwyciężczynią okazała się być Karolina, autorka bloga Książki z mojej półki.

Wszystkim, biorącym udział w konkursie dziękuję za zainteresowanie i życzę powodzenia w kolejnych konkursach, które na pewno się odbędą :)

czwartek, 1 listopada 2012

„Na plebanii w Haworth” Anna Przedpełska-Trzeciakowska, czyli porywająca biografia



4 lipca 1846 roku z Haworth wyruszyły w świat rękopisy debiutanckich powieści sióstr Brontë: „Profesor” Charlotty, „Wichrowe wzgórza” Emilii i „Agnes Grey” Anny. Tak uwielbiane przez czytelników na całym świecie „Wichrowe wzgórza” prawdopodobnie nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie upór Charlotty. Anna i Emilia okazywały niechęć wobec publikacji i nie uczyniłyby w tej sprawie nic, jeżeli to im przyszłoby decydować. 

W czerwcu 1847 roku znalazł się wydawca, który zgodził się opublikować „Wichrowe wzgórza” i „Agnes Grey”. Żadne wydawnictwo nie okazało jednak najmniejszego zainteresowania „Profesorem”, który został wydany dopiero, gdy Charlotta osiągnęła literacki sukces. Tak pokrótce rysuje się droga do sławy sióstr Brontë, które zadebiutowały jako mężczyźni: Currer, Ellis i Acton Bellowie. Prawda wyszła na jaw dopiero na skutek pewnego niemiłego incydentu, choć już wcześniej podejrzewano, że pod pseudonimami kryją się kobiety.


„Dla Emilii sztuka była manifestacją jej wewnętrznych doświadczeń, dla Anny była aktem wiary, dla Charlotty stała się zawodem".