czwartek, 5 kwietnia 2012

„Zaginiony symbol” Dan Brown, czyli Robert Langdon na tropie sekretów masonerii


Książki Dana Browna niebezpiecznie wciągają. Niemalże się je połyka. Nie oznacza to jednak, że to dobra literatura. „Kod Leonarda da Vinci”, „Anioły i demony”, „Zaginiony symbol” to jedynie poprawnie napisane czytadła, które nie zapadają w pamięć i rażą schematycznością.

Robert Langdon zostaje wezwany do Waszyngtonu, by wygłosić odczyt w Kapitolu. Okazuje się jednak, że został zwabiony w pułapkę. W sali, w której miało się odbyć przemówienie, Robert znajduje odciętą dłoń, na której wymalowano tajemnicze symbole. Domyśla się, że dłoń należy do jego przyjaciela – Petera Solomona, znanego masona. Aby ocalić życie Solomona, Langdon musi wskazać miejsce ukrycia starożytnego portalu, największej tajemnicy masońskiej. W rozwiązaniu zagadki pomaga bohaterowi piękna pani fizyk, prowadząca przełomowe dla ludzkości badania. Kobieta jest jednocześnie siostrą Solomona. Żeby ulubiony znawca symboli nie miał zbyt łatwo, do sprawy miesza się CIA, a na każdym kroku czyhają pułapki.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozstanie/Jodaeiye Nader az Simin

„Rozstanie” w reżyserii Asghara Farhadiego to tegoroczny laureat Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Musiałam zobaczyć film, który pokonał „W ciemności” Agnieszki Holland i o którym reżyserka powiedziała, że „wygrał najlepszy”. Czy mi się podobało? Tak. Ale bez zachwytu.

Naader i Simin właśnie się rozstają. Ona uważa, że w ojczyźnie nie ma przyszłości i chce wyjechać za granicę. On nie chce zostawić chorego ojca i jest zbyt dumny, by poprosić żonę, by została. Simin wyprowadza się, a Naader zatrudnia opiekunkę do staruszka – kobietę imieniem Razieh, żarliwie wierzącą Muzułmankę. Razieh boi się powiedzieć mężowi, że pracuje, a pracodawcy, że jest w ciąży. Jest przemęczona i zdarza jej się zaniedbać opiekę nad chorym. Zachowanie kobiety wywołała konflikt pomiędzy rodzinami, należącymi do różnych klas społecznych. 

            Naader i Simin należą do klasy średniej, nie są zbyt religijni, rozstają się w cywilizowany sposób i są nowocześni w porównaniu do Razieh i jej męża Hodjata. Druga para, należącą do niższej klasy społeczeństwa, przysięgę na Koran uważa za ważniejszą niż życie, a jej poglądy są głęboko zakorzenione w kulturze Iranu. Konfrontacja ludzi, wyznających tak różne systemy wartości nie może skończyć się dobrze. Bohaterowie są uwikłani w religię, kulturę, wreszcie w klasę społeczną, z której się wywodzą. Kłamią, bo się wstydzą lub boją. Jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne, nieuchronnie prowadzące do katastrofy. Każda z postaci jest tak wiarygodna w tym, co mówi, że widz nie wie do końca, jak to było. Gdy na jaw wychodzą nowe fakty, zmienia się i nasze myślenie. Nie wiemy już, kto mówi prawdę, a kto oszukuje. Mimowolnie oceniamy działania bohaterów i szukamy winnego, którego jednak trudno znaleźć, ponieważ Naader i Rasieh tkwią w matni kłamstw, z której nie ma już wyjścia. Powiedzenie prawdy jest bardziej niemoralne niż kolejne kłamstwa. Zachowanie bohaterów w dużej mierze motywowane jest kulturą, w jakiej się wychowali. 

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

„Pan Am” – a mnie się nawet podobało


Serial był reklamowany jako drugie „Mad Men” i oczywiście nawet nie zbliżył się do poziomu tego najlepszego serialu dramatycznego ostatnich lat, nie wykreował też bohatera/ki na miarę Dona Drapera. Idąc tą drogą „Pan Am” można tylko szkalować, ale można też przyjąć inny punkt widzenia i zobaczyć w tym serialu czystą rozrywkę, taki odmóżdżacz, który dobrze się ogląda do obiadu. I na tym polu „Pan Am” wypada bardzo dobrze.

            Linie lotnicze Pan American World Airways działały w latach 1927-1991 i stały się znane z pięknych i wykształconych stewardess oraz doskonałych pilotów. Do tego, co najlepsze w Pan Am nawiązuje serial. Mamy więc stewardessy, które zostały starannie wybrane spośród milionów chętnych dziewcząt. Latanie z Pan Am jest bowiem nie tylko zaszczytem dla pasażerów, ale też dla załogi. W serialu mamy 4 główne postacie kobiece: Colette, Laurę, Maggie i Kate. Każda z nich jest inna, wszystkie jednak łączy nie tylko praca, ale i przyjaźń. I tak Maggie jest pyskata i sprytna, Colette subtelna i wyrafinowana, Laura dopiero, co uciekła sprzed ołtarza i nie wie jeszcze, kim jest, natomiast Kate zostaje zauważona przez CIA i zostaje szpiegiem. Oczywiście, co to byłby za lot bez pilotów. A ci w „Pan Am” są nie dość, że najlepsi w swoim fachu, to jeszcze przystojni. 

sobota, 31 marca 2012

„Białe jabłka” Jonathan Carroll - o śmierci i życiu po niej


Jak przerażająco jest żyć, wiedząc, że kiedyś umrzemy. A co gdyby można było wrócić po śmierci? Jakby to wyglądało? I co gdyby nie było nieba i piekła, a tylko czyściec i jeden wielki chaos?

Vincent Ettrich, kobieciarz i łamacz kobiecych serc, wiedzie dość monotonne życie: od kochanki do kochanki. Niczego znaczącego nie dokonał, ot żył i umarł jak każdy inny. Ten z pozoru zwyczajny mężczyzna powraca jednak ze świata zmarłych, by wypełnić swoje przeznaczenie: ochronić dziecko, które spłodził jedynej kobiecie, jaka się dla niego liczyła – Isabelle Neukor. Można spytać: co takiego jest w potomku Ettricha, skoro zadano sobie tyle trudu, by wyciągnąć mężczyznę z czyśćca, gdzie uczył się rozumieć świat? Otóż Anjo, nienarodzony jeszcze syn Vicenta i Isabelle, jest obdarzony tajemną mocą i przybywa na Ziemię, by ocalić świat przed Chaosem...

„Gdy uszkodzeniu ulega coś, na czym nam zależy, nie możemy oderwać oczu - ani myśli - od szczeliny, pęknięcia, rany. Pierwsza głęboka rysa na nowym samochodzie, pierwsze kłamstwo, na którym łapiemy nowego kochanka [...]. Wiedzieliśmy, że to się kiedyś stanie, ale łudziliśmy się nadzieją, że może jednak nie. Czasem te uszkodzenia można naprawić. Ale nawet wtedy rzeczy nie odzyskają dawnego blasku czy proporcji. Nigdy”.

czwartek, 29 marca 2012

Niedościgli Jonesonowie/The Joneses


Gdy Jonesonowie wprowadzają się do sąsiedztwa, od razu budzą podziw i zainteresowanie sąsiadów. Ona – Kate Jones, jest piękna i ubrana w najlepsze marki, on – Steve Jones, ma upodobanie do technicznych zabawek i drogich samochodów, ich dzieci: Jenn i Mick od początku budzą sympatię i zazdrość rówieśników, gdyż są ucieleśnieniem wszystkiego, co popularne i trendy. Prawdziwie idealna amerykańska rodzina. Z pozoru. Coś bowiem w Jonesach od początku nie pasuje.

                     Film przedstawia typowo konsumpcyjne społeczeństwo. Sąsiedzi Jonesów, zauroczeni nimi i ich gadżetami, dają się wciągnąć w pułapkę: ślepo kupują wszystko, co mają i polecają Kate i Steve. Nie zdają sobie sprawy, że ta idealna rodzina jest tak naprawdę zespołem wyjątkowo zdolnych marketerów, którzy zrobią wszystko, by sprzedać produkt i polepszyć sobie wyniki.