Nie wiadomo, gdzie dokładnie leży Wandernburg, bo miasto się ciągle przemieszcza. Każdego dnia te same uliczki prowadzą podróżnika w inne miejsce. Miasto labirynt, z którego nie sposób odejść.
Gdy bohater książki, Hans, trafia do Wandernburga, jego podróż zostaje przerwana. Miejsce, które miało być tylko przystanią, przed Dessau, pochłania go i na zawsze odmienia jego los. O Hansie nie wiemy wiele, a i to, co on sam mówi, okaże się być nieprawdą. Wiadomo, że jest obieżyświatem, człowiekiem znikąd. Nie znamy ani jego nazwiska, ani przeszłości.
„Chodzi o to, że nie mogę nic na to poradzić, ciągnął Hans, kiedy jestem długo w jednym miejscu, zauważam, że gorzej widzę, jakbym zaczynał ślepnąć. Wszystko zaczyna wyglądać tak samo, zaciera się i przestaję się zadziwiać. Kiedy z kolei jestem w podróży, wszystko wydaje mi się tajemnicze, nawet zanim dotrę na miejsce”.
