„Tu Plotkara.
Wasze jedyne źródło informacji ze skandalicznego życia manhattańskiej elity.
x.o.x.o.”.
Tymi słowami rozpoczynał się każdy ze 100 odcinków „Gossip Girl”, serialu, który już po pierwszym odcinku zdobył wiernych fanów. Fenomen telewizyjny ostatnich lat – tak można określić zjawisko, towarzyszące tej produkcji. Nastolatki, które wcześniej zaczytywały się w bestsellerowej serii Cecily von Ziegesar, od chwili rozpoczęcia emisji serialu zaczęły kopiować styl ubierania Blair Waldorf i Sereny van der Woodsen. Noszone przez Blair opaski stały się popularnym dodatkiem z dnia na dzień, a sama bohaterka została okrzyknięta ikoną mody na miarę Audrey Hepburn. Dziś po obejrzeniu 100. odcinka niegdyś mojego ulubionego serialu, teraz już tylko zapychacza, zadaję sobie pytanie: co się stało, że fabuła stała się absurdalna i nudna?
