Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kreta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kreta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 czerwca 2014

Kreta: Chania, czyli przepiękne miasto i trochę o organizacji wyjazdu


Słowem wstępu
Jeśli rok temu zapytalibyście mnie, czy kolejne wakacje spędzę w Grecji, powiedziałabym: „w życiu”. Mało tego. Miałam już zaplanowaną szczegółowo wyprawę, gdzie indziej, na inną piękną europejską wyspę. Kredyt, mieszkanie, to wszystko jednak zrewidowało moje plany i zaczęłam szukać tanśzej opcji. Mając w pamięci, że M. chciał bardzo pojechać na Kretę, postanowiłam rozejrzeć się w temacie. Od początku w głowie kiełkował mi też plan wyprawy na Santorini promem, początkowo myślałam o 1 dniu, w końcu spędziliśmy tam 3 najcudowniejsze dni w życiu. Tak, tak, greckie wakacje przebiły nawet tydzień w Rzymie 2 lata temu. O tym jednak później. Na razie jesteśmy w Chanii, a właściwie na chwilę przed nią.

Organizacja wyjazdu
Organizować wakacje zaczynam zawsze bardzo prozaicznie: od zapytania szefa, czy mogę w tym terminie wziąć wolne ;) Potem zaczynam polować na tanie bilety. Codziennie przez miesiąc, kilka razy, sprawdzałam na stronie  Ryanair (uwaga! bilety zawsze kupuje bezpośrednio u przewoźnika, bo zauważyłam, że pośrednicy do cen doliczają sobie prowizję) ceny biletów na trasie Wrocław-Chania. W końcu trafiłam na promocję. Oczywiście w porównaniu do biletów za 60 zł do Paryża czy Brukseli, trudno nazwać 177 zł za osobę za lot wielką okazją. Ale na tej trasie taniej było tylko na kwiecień, na drugą połowę maja i później ceny były już takie, a nie inne. W międzyczasie ułożyłam plan wyprawy, trochę mi tu namieszała wycieczka na Santorini, która spowodowała, że musieliśmy pojechać do Heraklionu. Myślałam, wkurzałam się, ale w końcu wymyśliłam. 


Jak już wszystko miałam obmyślone, odpaliłam booking.com i spędziłam godziny na poszukiwaniu okazji. Co rozumiem przez okazję? Czysty pokój z łazienką w centrum miasta w dobrej cenie. Udało się i z czystym sumieniem mogę polecić pensjonat Pia Rooms. Za 25 euro za noc dostaliśmy przestronny pokój z widokiem na wenecki port. Jedynym minusem był brak zasłonki przy prysznicu, przez co trudno było się umyć. Ostatecznie była to jednak tylko 1 noc, więc zbytnio się tym nie przejęliśmy. Poza tym w Hiszpanii płaciliśmy 70 euro za noc za niewiele lepsze warunki.