Boom na książki Llosy zaczął się 2 lata temu, kiedy pisarz otrzymał Nagrodę Nobla za całokształt twórczości. „Ciotka Julia i skryba” to druga książka tego wybitnego artysty, którą dane mi było przeczytać. Pierwszą – „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” – czytałam dwukrotnie. Oczekiwania miałam więc duże i muszę powiedzieć, że nie tylko zostały spełnione, ale też książka tak mi się spodobała, że dodaję ją do ulubionych.
W „Ciotce Julii i skrybie” fikcja literacka miesza się z faktami z życia autora. Na kartach tej książki Llosa opisał swoją pierwszą żonę, a więc tytułową ciotkę Julię.
Varguitas jest osiemnastoletnim studentem prawa, który w głębi duszy marzy, by zamieszkać na poddaszu w Paryżu i zostać pisarzem. Jego rodzina pokłada w nim wielkie nadzieje i chce z niego zrobić bogatego adwokata. Tymczasem Marito pracuje w Radiu Panamerykańskim, gdzie jest dyrektorem działu informacyjnego, a na wkuwanie paragrafów przeznacza niewiele czasu. Poukładane życie Marita zostanie przewrócone do góry nogami w dniu, w którym z Boliwii przybędzie ciotka Julia, rozwódka. Początkowo niechętny ciotce, Varguitas towarzyszy jej w wyprawach do kina. Jeden wieczór zmieni jednak wszystko i uwikła chłopaka w romans z krewną. Romans, którego familia nie będzie mogła jednak zaakceptować.