wtorek, 17 kwietnia 2012

Histeria – Romantyczna historia wibratora/Hysteria


Pierwsze wibratory stosowane były przez dziewiętnastowiecznych lekarzy w krajach anglosaskich jako przyrząd do leczenia często wtedy diagnozowanego schorzenia kobiecego określanego terminem histerii. Przypadłość ta była zdefiniowana tylko w bardzo ogólny sposób (objawami mogły być: ból głowy, nerwowość, bezsenność, ociężałość, tracenie tchu, słabnięcie, utrata apetytu czy wręcz skłonność do powodowania kłopotów), a skuteczną terapią było doprowadzenie pacjentki do orgazmu przez lekarza podczas wizyty.

Źródło: wikipedia, hasło: wibrator.

W tym miejscu zaczyna się właściwa akcja filmu: obserwujemy mozolną pracę dwóch londyńskich lekarzy, z których jeden przypadkiem wynajduje wibrator, co znacznie przyśpiesza wykonywanie zabiegu :D Był to rewolucyjny moment w historii także z innych powodów. Kobiety zaczęły walczyć o swoje prawa, co w „Histerii” uosabia postać Charlotte, nowocześnie myślącej feministki. Z Charlotte zestawiona jest jej siostra Emily: piękna, dobrze wychowana, ale nieposiadająca własnego zdania.

niedziela, 15 kwietnia 2012

„Piąte dziecko” Doris Lessing - o odmienności i braku akceptacji

„Piąte dziecko” to moje pierwsze spotkanie z laureatką literackiej Nagrody Nobla 2007 – Doris Lessing. Spotkanie, które było niezwykle emocjonalne i niestety zbyt krótkie. Nie mogę odżałować, że „Piąte dziecko” to powieść zaledwie 140 – stronicowa. Bardzo trudno było mi się rozstać z książką, która od samego początku całkowicie mnie pochłonęła. Autorka w prosty sposób opowiedziała przerażającą historię o tym, jak traci się złudzenia.

Bohaterowie powieści, Harriet i Dawid, są ekscentrykami, którzy nie rozumieją rewolucji seksualnej lat 60. i chcą wieść jak najbardziej staroświeckie życie. Żyją nieco na uboczu, nie przepadają za przyjęciami, na których regularnie podpierają ściany. Tak też się poznają. Nietrudno się domyślić, że są to ludzie stworzeni dla siebie, których połączyła nie tylko miłość, ale też marzenia o wielkim domu i gromadce dzieci. Ich idylliczne życie z czwórką kochanych i zdrowych dzieciaczków zostanie jest w brutalny sposób przerwane. Czym, zapytacie? Kolejną ciążą, tym razem nieplanowaną. I nie byłoby w tym nic strasznego, w końcu Harriet i Dawid pragnęli mieć liczną rodzinę, gdyby nie to, że piąte dziecko jest inne i w niczym nie przypomina rodzeństwa. Ben, bo takie imię nosi chłopiec, jest nad wyraz silny jak na swój wiek i ma w sobie coś pierwotnego. Z chwilą jego przybycia na świat szczęście rodzinne na zawsze zostanie zmącone i nic nie będzie już takie jak przedtem. Jak poradzą sobie z nową sytuacją Harriet i Dawid? Przekonajcie się sami.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Kobiety z 6. piętra/Les Femmes du 6ème étage


Tytułowe kobiety to Hiszpanki, które w latach 60. były służącymi w wielu paryskich domach. Porzuciły ojczyznę, rodziny i przyjaciół, by opiekować się cudzymi dziećmi i prowadzić cudze domy. Miały w sobie niespotykaną u sztywnych Francuzek energię, która pomogła im przetrwać trudne czasy.

W filmie La Guaya świat na 6. piętrze odkrywa makler giełdowy Jean-Louis Joubert. Jego poukładane życie wywróci się do góry nogami, gdy żona zatrudni hiszpańską służącą – piękną Marię. To podążając za nią, Jean Louis pozna warunki, w jakich żyją Hiszpanki. I chociaż kobiety zdają się nie narzekać na małe klitki, służące im za mieszkania, pan Joubert wprowadzi trochę wygody w ich życie, jednocześnie odmieniając swoje. W jednej z paryskich kamienic zetknie się francuska pompatyczność z hiszpańską witalnością, wprowadzając zamęt w życie obu stron.

środa, 11 kwietnia 2012

Okruchy dnia/The Remains of the Day

O książce Kazuo Ishiguro pisałam już jakiś czas temu, teraz przyszła pora na film. Z uwagi na to, że już raz streszczałam treść „Okruchów dnia”, tym razem posłużę się opisem z filmwebu:

Fascynująca i perfekcyjnie zrealizowana ekranizacja trzeciej, uhonorowanej prestiżową nagrodą Booker Prize powieści Kazuo Ishigury, japońskiego pisarza mieszkającego od 40 lat w Anglii. Stevens to służący idealny. Jego życiową pasją i ambicją stała się troska o to, by w Darlington Hall wszystko funkcjonowało zgodnie z odwiecznymi zasadami. W imię osiągnięcia zawodowej perfekcji zrezygnował on całkowicie z życia osobistego i własnych zainteresowań. Wstydliwie też skrywa przed światem uczucie, jakim darzy ochmistrzynię, pannę Kenton.

                     Film Jamesa Ivory’ego mnie zauroczył. To, co w książce nudziło, na ekranie błyszczało. Jest to jeden z tych niewielu przypadków, kiedy X Muza jest górą.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

„I nie było już nikogo” Agatha Christie - klasyka kryminału

Jako, że to miało być moje pierwsze spotkanie z twórczością Agathy Christie, długo się zastanawiałam od jakiej książki zacząć. Mój wybór padł na „I nie było już nikogo” (także „Dziesięciu Murzynków”). Nie wiem, czy dobrze zrobiłam zaczynając przygodę z kryminałami Christie od rzekomo najlepszego. Się okaże.

Kilka słów o fabule. 10 osób zostaje zaproszonych na tajemniczą Wyspę Żołnierzyków, będącą własnością pana U.N. Owena (co można odczytać jako unknown). Każdy zostaje zwabiony pod innym pretekstem i jak się okaże nikt nie zna właściciela. Ludzie ci nie są ze sobą w żaden sposób powiązani, jest to grupa losowo wybranych osób, wśród których znajdują się m.in. sędzia, lekarz, policjant, starsza pani, nauczycielka. Po przybyciu na wyspę, okazuje się, że gospodarzy nie ma w domu, mają przybyć w późniejszym terminie. Pozornie wszystko jest w porządku, coś jednak od początku nie pasuje. Podczas wieczornego przyjęcia nagle włącza się płyta gramofonowa, której zapis oskarża każdego z gości o morderstwo. Wkrótce pierwsza z osób pożegna się z życiem, a wszystko zacznie dziwnie przypominać starą rymowankę, której tekst przybyli znaleźli w swoich sypialniach. A brzmi on tak: