Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matthew Weiner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matthew Weiner. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2013

„Mad Men” czyli ten ulubiony




Wielokrotnie pisałam, że to mój ulubiony serial, ale nigdy nie napisałam o nim. W związku z dzisiejszą dwugodzinną premierą 6. sezonu postanowiłam to zmienić. Zapraszam na moją opowieść o świecie mad menów z Maddison Avenue.

Po pierwsze on, czyli Don
Główny bohater serialu, Don Draper, to już legenda. Piekielnie zdolny, inteligentny, cyniczny, bezwzględny, szowinistyczny jest postacią na miarę swoich czasów. Poznajemy go jako dyrektora kreatywnego agencji reklamowej „Sterling&Cooper”, w której podziwiają i szanują go wszyscy, podczas gdy on sam nie ma szacunku do nikogo.

Don pali na potęgę, pije na umór, zdradza żonę i czasem popada w dziwną melancholię, z której zawsze w końcu wychodzi – bardziej lub mniej odmieniony. Możemy o nim powiedzieć wszystko poza tym, że go znamy. Don nigdy nie mówi o swoich uczuciach, jest skryty, ostrożny i nikt nie wie, co mu siedzi w głowie. Jest postacią tak złożoną, że zrozumienie jego postępowania jest praktycznie niemożliwe. O jego przeszłości wiemy mało, z czasem dowiadujemy się więcej, ale to wciąż niewystarczająca wiedza, by naprawdę go poznać. Draperyzmy, czyli powiedzenia Dona, weszły już do serialowego kanonu, fani skrupulatnie je notują i chętnie cytują, przy każdej nadarzającej się okazji.

Draperyzm pierwszy:  Reklama oparta jest na jednej rzeczy, na szczęściu. A wiesz, co to szczęście? Szczęście to zapach nowego auta. To wolność od strachu. To billboard przy drodze, który krzyczy, zapewniając cię, że cokolwiek robisz, to jest w porządku. Ty jesteś w porządku.

Draperyzm drugi:  To twoje życie. Nie wiesz, jak długo potrwa, ale wiesz, że nie skończy się dobrze. Musisz iść do przodu... jak tylko będziesz w stanie odkryć, co to oznacza.

Draperyzm trzeci: Będziemy siedzieć przy biurkach, kiedy wokół nas upadają mury.

Czego by o Donie nie mówić jest on geniuszem, geniuszem reklamy. Gdy przedstawia swoje pomysły potrafi nie tylko rozbudzić wyobraźnię, ale i zadowolić najbardziej wymagającego klienta. Kobiety jedzą mu z ręki, szefowie liczą się z jego zdaniem – któż nie chciałby być Donem Draperem?