sobota, 1 września 2012

„Mildred Pierce”, czyli historia kobiety



Nie jest tajemnicą, że HBO to (obok BBC) stacja, która robi najlepsze seriale. Tak jest i tym razem. 5 nagród Emmy i 16 nominacji mówią same za siebie. „Mildred Pierce” to wręcz fenomenalny mini-serial z genialną Kate Winslet w tytułowej roli. Dawno żadna telewizyjna produkcja nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia. Bo „Mildred Pierce” to klasa sama w sobie.

Serial przedstawia historię kobiety, która odważyła się odmienić swoje życie. Rzecz dzieje się w latach 30. w Stanach Zjednoczonych. Mildred, zmęczona romansami męża, wyrzuca go z domu. Aby utrzymać siebie i dwie córki, będzie musiała zacząć pracować. Spora odmiana jak dla 40-letniej kury domowej, w dodatku należącej do wyższej klasy średniej. Niemało problemów przysporzy bohaterce także starsza córka, Veda.

Początkowo pod względem fabularnym serial wydawał mi się kolejną obyczajówką. Jak bardzo się jednak myliłam! Telewizyjna adaptacja „Mildred Pierce” w reżyserii Todda Haynesa to arcydzieło: dobrze opowiedziane, świetnie skonstruowane, fenomenalnie zagrane. Na cześć Kate Winslet można napisać setki peanów, a to i tak byłoby mało! Widz więcej wyczyta z twarzy Mildred niż z jej słów. Oczywiście bohaterka krzyczy, drapie, ale najwięcej oddaje jej mimika i gesty. Meryl Streep ma godną następczynię. Także aktorki wcielające się w postać Vedy Pierce, a więc Morgan Turner i Evan Rachel Wood, odwaliły kawał dobrej roboty. Zwłaszcza ostatni, piąty, odcinek należy do panny Wood. Końcowe sceny z jej udziałem wgniatają w fotel i nie pozwalają o sobie zapomnieć, jeszcze na długo po skończonym seansie. Jestem oczarowana.

Serial skupia się przede wszystkim na ukazaniu trudnej relacji matka – córka. Mildred popełniła jeden błąd, ale za to fatalny w skutkach: za bardzo kochała Vedę. Dała dziewczynce wszystko, czego pragnęła, nie prosząc o nic w zamian. Widz już po pierwszym odcinku serii może wyrobić sobie zdanie na temat panienki Pierce: jest to dziecko nie tylko rozpieszczone i niewdzięczne, ale wręcz okrutne. Morgan Turner, wcielająca się w postać małej Vedy, nie sposób polubić, natomiast dorosła Veda w wykonaniu Evan Rachel Wood to już połączenie wyrachowania i egoizmu. Z zachowaniem córki skontrastowana jest bierna postawa Mildred. Kobieta nie ma siły przeciwstawić się władczym zapędom latorośli, niby płacze i krzyczy, ale i tak nic z tego nie wynika.


Ale Mildred to postać o wiele bardziej złożona. Zostawiwszy męża, wiedziała, że będzie musiała sama zarobić na swoje utrzymanie. Pomimo dużego talentu kulinarnego, miała opory przed przyjęciem pracy w gastronomii lub jako gospodyni domowa. Powód? Wstyd. Tak, Mildred bała się, że jej ukochana Veda może zobaczyć matkę w uniformie. Myślę, że bardziej to, a mniej własna duma, spowodowało jej rozterki emocjonalne. Wszystko na czym jej zależało to miłość i szacunek córki. Dwie rzeczy, których pragnęła najbardziej, a których nigdy nie otrzymała.

W „Mildred Pierce” ukazano także Amerykę w dobie kryzysu. W czasach, gdy inni bankrutowali, Mildred udało się osiągnąć sukces. Nie udało jej się jednak stać częścią wyższych sfer, gdyż fundamenty klasowe społeczeństwa okazały się być zbyt silne. Jest to jednak przede wszystkim poruszająca opowieść o kobiecie, która, choć należała do grona wyzwolonych, okazała się być bardziej zagubiona niż jej niepracujące koleżanki.

 Po prostu trzeba obejrzeć.


13 komentarzy:

  1. Czuję się zachęcona. Interesująca historia, lata 30. XX wieku i bardzo dobra gra aktorska... No tak, seriale HBO są naprawdę dobre;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam. Faktycznie świetne, zwłaszcza aktorsko. Nie było tam chyba źle zagranej roli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam szczerze, że nie nigdy nie słyszałam o tym serialu, ale wydaje się naprawdę interesujący. Poza tym trailer całkowicie mnie zachęcił, więc na pewno dzisiaj poświęcę trochę czasu na obejrzenie tych pięciu odcinków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto! Nie będziesz zawiedziona:)

      Usuń
  4. Oglądałam jakiś czas temu; bardzo dobry serial i świetna rola Kate Winslet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate jak to Kate, ale Evan Rachel Wood też była rewelacyjna.

      Usuń
  5. Jak tylko ten serial wchodził to oglądając zwiastun, postanowiłam, że muszę go obejrzeć. A później.. jakoś o nim zapomniałam. Cieszę się, że znowu na niego trafiłam. Zaraz poszukam go w internecie. Mam nadzieję, że można go gdzieś obejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie widziałam tylko pierwszy odcinek- resztę postanowiłam skończyć dopiero wtedy, gdy przeczytam książkę. Która zresztą już leży na półeczce i czeka na swoją kolej.
    Ale po pierwszym odcinku już mi się podobało. Szczególnie rola młodziutkiej aktorki wcielającej się w Vedę. No i oczywiście zjawiskowa Kate Winslet- uwielbiam ją i naprawdę cenię ją sobie jako aktorkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. To mogłaby być historia wielu kobiet żyjących na początku dwudziestego wieku nie tylko w Stanach, no ale wtedy myślenie było zupełnie inne - lepiej przymknąć oko na romanse męża i żyć wygodnie... Z miejsca polubiłam główną bohaterkę, a serial z pewnością obejrzę!! Zwłaszcza że też mam spore zaufanie do tych produkowanych przez HBO (i BBC) :))

    PS. Jeśli chodzi o przewodnik, to oczywiście zależy od wielkości torebki, ale do moich spokojnie się mieścił :) Jego wymiary to chyba 13x22. A samej Warszawy też raczej nie uwielbiam (wolę Kraków, Wrocław, Trójmiasto...), ale z tej perspektywy to zupełnie coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię seriale HBO (BBC zresztą też), więc ten na pewno obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kate Winslet w głównej roli i Evan Rachel Wood jako zbuntowana i wyrachowana córka? To musi być coś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam Kate Winslet jako aktorkę, więc ten serial natychmiast znajdzie się na mojej liście pozycji do obejrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Kate, ale serial zrobił na mnie średnie wrażenie :) widywało się lepsze :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń