Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

Podróż sentymentalna: „Tego lata w Zawrociu” Hanna Kowalewska



Za oknem deszcz, a ja pod kocem z kubkiem herbaty w ręku, i książką, która przeniosła mnie do niezwykle ciepłego miejsca. I bynajmniej nie mam na myśli plaży w jakimś ciepłym kraju, ale Zawrocie, posiadłość położoną gdzieś nieopodal stawu i lasu, której właścicielka wieczorami siada na werandzie i zasłuchuje się w świerszcze i cykady. Brzmi ciepło, prawda? I takie właśnie jest, nawet pomimo przewrotnej intrygi babki Aleksandry i niechęci mieszkańców miasteczka, która spotyka Matyldę na każdym kroku.

A zaczęło się tak...

Matylda odziedziczyła dom, a wraz z nim nie tylko masę wspomnień i pamiątek, ale też nienawiść i zawiść nieobdarowanych członków rodziny. Dlaczego ona, której babka nigdy nie poznała, a nie ukochany wnuk – Paweł? Na to pytanie nasza bohaterka będzie musiała sama sobie odpowiedzieć, szperając w zakamarkach starego domiszcza, które kryje niejeden sekret. 

poniedziałek, 18 lutego 2013

„Zapiski z wielkiego kraju” Bill Bryson, czyli ironicznie o Ameryce



Ameryka – kraj fast foodów i baseballu. Potęga - pod wieloma względami. Miejsce, gdzie załatwienie sprawy w urzędzie graniczy z cudem, a wolny czas spędza się w centrach handlowych.  Do takiej Ameryki po 20 latach nieobecności wraca Bill Bryson, felietonista, znany ze swego ironicznego stylu i specyficznego poczucia humoru.

Bryson, gdy opuszczał ojczyznę był jeszcze młodzieńcem, podczas, gdy powrócił jako człowiek dojrzały, obciążony bagażem doświadczeń, angielską żoną i czwórką dzieci. Był więc zupełnie innym człowiekiem. Nie on jeden jednak: dawno niewidziana, odrzucona przezeń Ameryka, niczym obrażona kochanka, wypięła się na niego i zmieniła tak bardzo, że z trudem może ją poznać. I właśnie o tym odkrywaniu ojczyzny na nowo traktują „Zapiski z wielkiego kraju”.

Książka jest zbiorem felietonów, jakie ukazały się w gazecie „The Mail on Sunday” w latach 1996-1998. Niektóre teksty nie są więc już aktualne, ale bynajmniej nie odbiera im to uroku. Bryson porusza szeroką gamę tematów: od konsumpcjonizmu po karę śmierci, sprzedaż wysyłkową i biurokrację. Niektóre felietony rozśmieszyły mnie do łez, inne mocno wynudziły lub zirytowały niepotrzebną ilością danych statystycznych. Brysonowi nie można jednak odmówić poczucia humoru i lekkiego, ironicznego stylu, dzięki czemu lektura jest przeważnie łatwa i przyjemna. W „Zapiskach z wielkiego kraju” nie znajdziecie naukowych wywodów, próbujących wyjaśnić, dlaczego w Ameryce jest tak, a nie inaczej. To, co dostaniecie, to swobodne opowiastki o codziennym życiu człowieka, który zapomniał, jak to jest być Amerykaninem i dlaczego właściwie to jest takie fajne.