Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 grudnia 2013

Czytam Jeżycjadę: „Kwiat kalafiora”, „Ida sierpniowa"




„Całe dobro - pomyślała - jakie nas otacza, to właśnie suma pojedynczych odpowiedzi na radosne sygnały dobrych ludzi. Ale te sygnały wysyła każdy z nas. Dobre sygnały. I złe. A im więcej wysyłamy tych dobrych, tym większe szansę, że ludzie odpowiedzą nam tym samym”.

Przed rozpoczęciem czytania Jeżycjady dużo słyszałam, jakie to świetne są książki, w których występuje rodzina Borejków. Naturalne jest więc, że nie mogłam doczekać się lektury „Kwiatu kalafiora” i „Idy sierpniowej", czy pierwszych części, w której owa zakręcona familia występuje. Fanfarów jednak nie było. Owszem, śmiałam się w głos, dziwiłam z absurdów PRLu i czytałam z szczerą ciekawością. Nie było jednak uczucia ekscytacji. Nie bawiłam się też równie dobrze jak w przypadku dwóch poprzednich części. Poza tym żadna z Borejkówien nie umywa się do rezolutnej Anielki Kowalik.

Akcja „Kwiatu kalafiora" obejmuje 1 miesiąc i rozpoczyna się w Sylwestra roku 1977. Nowy Rok dla Borejków nie rozpoczyna się zbyt dobrze: mama Mila trafia na kilka tygodni do szpitala, a trzema młodszymi siostrami i nieporadnym ojcem musi zając się dorastająca Gabrysia. Dziewczynie jest ciężko, bo nie dość, że nie potrafi zbytnio gotować, to jeszcze, jak na złość, siostrzyczki zapadają jednocześnie na ospę wietrzną, a tata Borejko, choć jest obeznany w literaturze i zna mnóstwo łacińskich cytatów, ma dwie lewe ręce do roboty. Sytuacji nie ułatwia też pani Szczepańska, która bacznie obserwuje każdy ruch sąsiadów, co zresztą prowadzi do przekomicznych sytuacji. Z kolei główną bohaterką czwartej części Jeżycjady jest młodsza siostra Gabryni, Ida. Dziewczyna ucieka z rodzinnych wakacji pod namiotem i zatrudnia się jako dama do towarzystwa u pewnego staruszka. Zanim pozostali członkowie familii Borejków wrócą do domu, Ida narobi trochę zamieszania i uratuje życie młodzieńcu cudnej urody.

wtorek, 17 września 2013

Czytam Jeżycjadę: „Kłamczucha”, część druga



Wraz z drugą częścią Jeżycjady udajemy się na chwilę do Łeby, gdzie poznajemy Anielę Kowalik, przeżywamy wraz z nią pierwszą miłość i udrękę rozstania, by ostatecznie przenieść się do Poznania, na Jeżyce, gdzie zawitamy w gości u chirurga Mamerta i jego wesołej gromadki. Będzie ciekawie, wesoło i miejscami dramatycznie! Bo czym byłoby życie nastolatki bez wyolbrzymiania problemów i przejmowania się byle czym?

Głównej bohaterki nie sposób nie lubić: jest rezolutna, wygadana, trochę zarozumiała, ma skłonności do dramatyzowania i popadania w przesadę. Przede wszystkim jednak Anielka jest kłamczuchą, przez co zresztą, co chwila wpada w jakieś tarapaty, a to nakłamie wujostwu, a to ojcu, a to wymyśli historię, jakiej nie powstydziliby się twórcy „Mody na sukces”…

piątek, 13 września 2013

W krainie rodem z baśni: „Reckless. Kamienne ciało” Cornelia Funke



A gdyby tak przejść na drugą stronę lustra? Zamknąć oczy, dotknąć zimnego szkła i wkroczyć w świat, utkany jednocześnie z baśni i najgorszych marzeń sennych...

Można by tak odwiedzić zamek Śpiącej Królewny, której Książę nie przybył na czas, pójść do największego miasta karłów – Terpevas i dobić targu z jedną z tych przebiegłych istot lub zakraść się do Komnaty Dziwów Cesarzowej Teresy z Austrazji. Obojętnie, którą drogę podążycie, mogę Wam obiecać, że będzie baśniowo, tajemniczo i mrocznie. Najpierw jednak trzeba się odważyć.

„Był sobie kiedyś chłopiec, który wyruszył z domu, żeby poznać, czym jest strach.”

W dawnym gabinecie ojca Jakub Reckless odkrywa niezwykłe lustro, które pozwala mu opuścić znany nam świat i wkroczyć w krainę pod każdym względem wyjątkową, ale też bardzo niebezpieczną. Początkowo Jakub znika na kilka godzin, potem mijają całe dni, tygodnie, miesiące, gdy nie ma go w domu. Zaciekawiony młodszy brat zauważa, jak chłopak znika po drugiej stronie lustra i sam wkracza do nieznanej krainy. Niedoświadczony ulega wypadkowi, a jego ciało zaczyna zmieniać się w nefryt. Czy Jakubowi uda się ocalić brata przed Czarną Nimfą, stadem goyli i sobą samym? Znalezienie lekarstwa będzie wymagało czegoś więcej niż sprytu i odwagi – poświęcenia…

niedziela, 18 sierpnia 2013

Czytam Jeżycjadę: „Szósta klepka”, część pierwsza



„Los puka do drzwi na różne sposoby. Niekiedy odbywa się to rozgłośnie,        w pełni dramatycznie - niekiedy zaś cicho i podstępnie.”

Nie czytałam Jeżycjady jako dziecko czy nastolatka i szczerze mówiąc nie byłam zbyt przekonana, czy dobrze brać się za ten cykl teraz, „na stare lata”… Mając jednak w pamięci poruszenie, jakie w blogosferze wywołała premiera „McDusi”, pomyślałam „a co mi tam” i zapytałam znajomą panią bibliotekarkę o „Szóstą klepkę”. Nie ukrywam, że przed lekturą byłam sceptycznie nastawiona, a później? Później było już tylko lepiej!

Wraz z Małgorzatą Musierowicz wybieramy się z wizytą na ulicę Słowackiego w Poznaniu, gdzie stoi dom z wieżyczką, a w nim mieszka m.in. rodzina Żaków. Na kilkudziesięciu metrach kwadratowych musi pomieścić się aż 7 osób: dziadek, rodzice, ciocia Wiesia, kuzynek Bobek i dwie siostry: Julka i Celestyna. Jak każda rodzina, tak i Żakowie mają swoje zwyczajne problemy: a to, że Bobek rozrabia, Julka nie pomaga w domu, a matka-artystka nie ma czasu gotować obiadów. 
W tym codziennym rozgardiaszu próbuje odnaleźć się 16-letnia Cesia, cierpiąca na kompleksy z powodu starszej i ładniejszej siostry. „Jestem gruba, brzydka, będę starą panną” – Cesia jest zwyczajną nastolatką, nieśmiało wkraczającą w świat miłości i do końca niewiedzącą jeszcze, kim jest i czego chce.

środa, 4 stycznia 2012

"Atrofia" Lauren DeStefano, czyli jak źle napisać dobrą książkę

„Atrofia” to pierwsza część trylogii Chemiczne światy, debiut literacki Lauren DeStefano. Po książkę sięgnęłam zachęcona pochlebnymi recenzjami na kilku stronach. Niestety, ale nie podzielam wszechobecnego zachwytu nad tą pozycją. Nie powiem, pomysł na historię bardzo dobry, natomiast gorzej u autorki z wykonaniem. Co u DeStefano razi, to prosty i naiwny język. Chociaż może nie powinnam się do tego czepiać, skoro to powieść adresowana do młodzieży. Nie mniej jednak, Harry Potter jest na wyższym poziomie literackim.

           Akcja książki dzieje się po III Wojnie Światowej w Ameryce Północnej, jedynym kontynencie, który pozostał na Ziemi. Jako, że dzieci poczęte naturalnie były niedoskonałe, wyniszczone społeczeństwo zaczęło produkować embriony bez najmniejszych obciążeń genetycznych. Coś jednak poszło nie tak: po pierwszym idealnym pokoleniu, kolejne zostają zainfekowane przez wirusa, wskutek czego dziewczynki rzadko dożywają 20 lat, a chłopcy 25. W związku z tym młode dziewczęta są porywane i zmuszane do poligamicznych małżeństw, co ma zapewnić przetrwanie gatunku.